Bytom      Chorzów      Gliwice      Katowice      Mikołów      Ruda Śląska      Świętochłowice      Tychy      Zabrze    
        
roda, 24. maja 2017, Imieniny: Joanny Zdenka Zuzanny      
Szukaj: w  
     esil.pl dla Ciebie: Prowadzisz własną firmę? Dodaj ją do naszego katalogu!
Strona gwna: Felietony

» Web pełen pomysłów

Web pełen pomysłów

30-09-2009
 
+ powiksz

Obok nudnych reklam proszków, gdzie chodzi zawsze o to, żeby koszula była bielsza niż biel, coraz więcej jest ciekawych pomysłów na kampanie reklamowe. Dziś billboard musi się ruszać, obraz wystawać poza przestrzeń reklamową, a telewizyjna reklamówka nie może być sztampowa. Czy Chorzów stać na niekonwencjonalną promocję? Na razie może się pochwalić dobrą konferencją o tym, jak kreatywnie wykorzystać grafikę użytkową.

Jak może wyglądać dobra reklama kampanii przeciwko używaniu broni? Dynamiczny montaż? Mocna muzyka? Krew? Nic z tego. Wystarczy kilka statycznych ujęć z nastrojowym podkładem. Najpierw kielich. Rozbija go pocisk. Potem butelka, i znów kula, która roztrzaskuje ją w drobny mak. Wreszcie głowa arbuza, z której nic nie zostaje po przeszyciu przez kulę. Ostatnie ujęcie: ludzka głowa. Ale pocisk zatrzymuje się przed uchem, tworząc hasło reklamowe: Zatrzymaj pocisk. Zabij broń.

 


- Dziś reklama musi zaskakiwać, by przyniosła zamierzony efekt. Dlatego trzeba coraz więcej kreatywnych pomysłów – mówi przedstawicielka agencji reklamowej Graffiti. Jak się okazuje, kreatywność można szkolić. – Wystarczy, żeby obie półkule mózgowe dobrze współpracowały ze sobą. Jest kilka ćwiczeń, które pomagają w tym. Można na przykładkreślić ósemki w nieskończoność. Albo spróbować pisać jednocześnie obiema rękami – zdradza.
Tyle teoria. O tym jak to wygląda w praktyce, sporo może powiedzieć Beata Będkowska, artysta grafik, członek Stowarzyszenia Chorzowskich Artystów Plastyków. Wygrzebała z internetu mnóstwo interesujących przykładów kreatywnych billbordów. Na czym polega ich innowacyjność? Dziś już nie wystarczy postawić potężnej planszy reklamowej. Czasem nawet to jest źle odbierane. – Szczególnie wtedy, gdy wielka plansza zasłania okna mieszkańców – tłumaczy B. Będkowska.

Dziś o wiele bardziej liczy się ciekawy, innowacyjny pomysł na kampanię reklamową. I tak: w Stanach dzieło Quentina Tarantino „Kill Bill” było reklamowane billboardem, z którego czerwoan farba imitująca krew ściekała po ścianach kamienicy. Mc Donald’s reklamował zdrową żywność napisem, który wyrósł z ziemi umieszczonej na planszy reklamowej. Gdzie indziej znów wielka żarówka zapalała się, gdy pod nią przechodził człowiek. Na taki pomysł wpadła agencja, która reklamowała gazetę ekonomiczną. Nie zabrakło ciekawych pomysłów z Polski. – Amnesty International, który uwielbia szokować swoimi reklamami przykleił na drzewach w stolicy portrety zwykłych ludzi. Były przyklejone za pomocą grubej taśmy tak, że wyglądało, jakby kneblowała im usta. W tym samym czasie duże dzienniki wyszły z pokreślonymi jak za czasów cenzury atrtykułami. Pod spodem widniał napis „Tak wygląda wolność słowa na Białorusi” – opisuje B. Będkowska.

Podaje też przykład ciekawej reklamy z Chorzowa. W ogrodzie zoologicznym między drogowskazami prowadzącymi do żyraf, słoni, małp i hipopotamów, znalazł się jeden, który pokazywał drogę do... yeti. Na miejscu okazało się, że w klatce zamknięto... nowy model skody.

Wykładów z zainteresowaniem słuchało ponad dwieście osób. Wśród nich byli przedstawiciele władz Chorzowa prezydent Marek Kopel, zastępca Joachim Otte. Był też Mariusz Tracz, naczelnik wydziału działalności gospodarczej, któremu jeszcze do niedawna podlegała promocja miasta. – Chorzów zasługuje na podobną promocję, jakich przykładów tutaj widzieliśmy mnóstwo. Niestety, taka promocja dużo kosztuje – przyznaje.

Prof. Roman Kalarus, artysta, który poprowadził pierwszy wykład jest zdania, że Chorzów potrzebuje dobrej strategii promocyjnej, ale reklama nie może szokować. – Quentinowi Tarrantino wszystko wolno. Miasto powinno mieć innego rodzaju stonowaną reklamę, ale za to z pomysłem – stwierdza.

Kiedy słyszy o agencjach reklamowych, ma mieszane uczucia. – Dziś agencje skoczyłyby klientowi do tyłka i zrobiły każdą reklamę. Moim zdaniem klienta trzeba wychowywać – tłumaczy.

Dawid Chajec studiuje na AWF. Tworzy strony internetowe od dwóch lat. Przyszedł na konferencję, bo chciał usystematyzować swoją wiedzę. Nie zawiódł się. – Mało jest takich spotkań. A jeśli już są, trzeba za nie słono płacić. Tutaj za darmo mogłem posłuchać profesjonalistów. Świetny pomysł – uważa. Szczególnie zainteresował go wykład o tym, jak dobrze używać fontów (tak określa się czcionki na ekranie monitora) w przygotowywaniu witryn internetowych.
Agnieszka Stawarczyk podała kilka przykładów jakich należy unikać. – Internet nie lubi fontów szeryfowych (czcionkę tego typu stosujemy na przykład w Chorzowianinie – przyp. PM). Lepiej prezentują się gładkie. Co się sprawdza w prasie, nie zawsze dobrze wypada w internecie – przyznaje.

O dobrych kolorach witryn internetowych opowiadała dr Anna Kmita. – Używanie kolorów w sieci www musi być świadome. I tak na przykład róż będzie przeznaczony dla kobiet. Pomarańcz to kolor młodzieżowy, brąz i zieleń kojarzą się z naturą. Kolor niebieski to nowe technologie i finanse. Czerwień oznacza dynamikę, grzech i namiętność – wylicza. Nie zawsze jednak to się sprawdza. - Aby witryny nie były monotonne, niektórzy muszą zaskoczyć. Stąd na przykład czerwień w witrynach banków – tłumaczy.

Marek Nalepa jest licealistą. Uczy się w liceum katolickim. W przyszłości chciałby zarabiać na tworzeniu stron www. – Gdybym miał stworzyć stronę mojej szkoły, pewnie byłaby pomarańczowa. Nie mógłbym zapomnieć jednak o tym, że to szkoła katolicka. Wtedy użyłbym brązu – stwierdza.
Wykład o kolorach przypadł do gustu Paulinie Steć z Chorzowa, gimnazjalistce. – Interesuję się grafiką. Chciałabym kiedyś tworzyć plakaty. Nie zawsze mogę dowiedzieć się od profesjonalistów, jak na przykład obsługiwać programy graficzne – tłumaczy.

Warsztaty photoshopa poprowadziła Kaja Renkas, pracownik naukowy Śląskiej Wyższej Szkoły Informatyczno-Medycznej, członek SChAP. Nie przypuszczała, że na konferencję zjedzie aż tylu chętnych. – To tylko pokazuje jakie jest zainteresowanie tematem grafiki – tłumaczy. Aby przybliżyć słuchaczom photoshopa, miała półtorej godziny. – To wystarczy na to, żeby liznąć temat. Aby nauczyć się obsługi tego programu, potrzeba o wiele więcej czasu – przyznaje.


Paweł Mikołajczyk

źródło: Chorzowianin, nr 39 (468), 30 września 2009


 

Autor:


 

 

 

: esil.pl poleca :
 

lski internetowy poradnik medyczny
lski internetowy poradnik medyczny
 

Prostujemy Obraz lska
 

NASI PARTNERZY

R E K L A M A





Wiadomoci · Imprezy · Katalog firm · Ogoszenia · Przegld prasy · Repertuar kin · Felietony · Galerie · Konkursy

^ do gry · Strona gwna · Kontakt · O nas · Reklama · Nasi Przyjaciele · Katalogi www · Najnowsze · Kanay RSS
Copyrights © 2005-2017 esil.pl
kontakt: info@esil.pl
2017-05-24 00:33:35 0.050928831100464 15



Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies. Korzystajc z naszych serwisw internetowych bez zmiany ustawie przegldarki wyraasz zgod na stosowanie plikw cookies zgodnie z Polityk prywatnoci.Akceptuj, nie pokazuj wicejCzym s pliki "cookies"?