Elka nigdy nie była środkiem transpiortu z punktu A do punktu B. Wsiada się do niej, żeby na chwilę zwolnić, złapać oddech i zobaczyć park z zupełnie innej perspektywy. Z góry wszystko układa się inaczej. Zieleń wydaje się jeszcze szersza, alejki spokojniejsze, a sam spacer nagle zmienia się w przygodę.
Nowy harmonogram dobrze trafia w ten moment w roku, kiedy zaczynamy już powoli wystawiać nosy z domów. Pogoda zachęca do dłuższego pobytu na zewnątrz, drzewa budzą się do życia, a park znów wchodzi w swój najlepszy sezon – gdy wszystko kwitnie, ptaki ślicznie śpiewają i każdy chce być w ruchu, ale bez pośpiechu. Przejażdżka Elką dobrze wpisuje się w ten nastrój. Nie trzeba od razu planować wielkiej wyprawy. Wystarczy wejść na krzesełko, dać się zawieźć nad zielenią i przypomnieć sobie, że wiosna naprawdę potrafi poprawić humor.
Dla stałych bywalców Parku Śląskiego to kolejny powód, żeby powracać tam częściej. Elka od środy do niedzieli brzmi jak więcej okazji na małą przyjemność, która bardzo dobrze pasuje do wiosny. Dla tych, którzy dawno Elką nie jechali, albo jeszcze nie spróbowali takiej przejażdżki wcale, to chyba najlepszy moment, żeby nadrobić zaległości. Owszem, można iść przez park pieszo, można przejechać go rowerem, ale widok z góry robi swoje. I może okazać się, że dobrze znane miejsce znów potrafi zaskoczyć.
Źródło: FB Park Śląski













