Najpierw mówił na temat drogi, która może najłatwiej zaskoczyć. Opowiedział, jak poruszać się po mieście uważnie, na co patrzeć przy przejściach i dlaczego lepiej dać sobie sekundę więcej, niż potem mierzyć się z konsekwencjami. Podawał proste przykłady z życia, które każdy zna: pośpiech, rozproszenie, myśl „tylko na chwilę” i moment nieuwagi.
Potem przeszedł do internetu. Nie straszył, tylko porządkował to, co uczestnicy już wiedzieli: jak korzystać z sieci ostrożnie, czego nie klikać, jak rozpoznawać podejrzane wiadomości i dlaczego pilne prośby zwykle nie są przypadkiem. Dorzucił kilka praktycznych wskazówek, które pomagają ogarnąć codzienne sprawy bez niepotrzebnego ryzyka.
Mówił prostym językiem i dopasował treści do możliwości uczestników, dzięki czemu ludzie chętnie się włączali, dopytywali i reagowali na bieżąco. Dla wielu liczył się też sam kontakt z funkcjonariuszem – osobą, która na co dzień dba o bezpieczeństwo, daje poczucie spokoju i sprawczości. Spotkanie uczestnicy odebrali bardzo pozytywnie, a to najlepszy znak, że to nie była prelekcja do odhaczenia, tylko potrzebna rozmowa.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Raciborzu








