Pod rektoratem Uniwersytetu Śląskiego pojawiła się niewielka, ale wyraźnie zdeterminowana grupa studentów. Flagi, megafon i hasła wyrażały sprzeciw wobec „polityki głodzenia uniwersytetu”. Protestujący mówili m.in. o możliwym podwyżkom opłat za akademiki, zwiększaniu zakresu nieodpłatnej pracy doktorantów, ograniczeniom wydatków oraz zwalnianiu pracowników po osiągnięciu wieku emerytalnego.
Protest jest wynikiem narastającego od kilku miesięcy problemu na polskich uczelniach: rosnące koszty utrzymania i finansowanie, które nie nadąża za oczekiwaniami środowiska akademickiego. Na Uniwersytecie Śląskim sprawa szybko się rozwinęła. Dla studentów oznacza obawę o warunki studiowania i koszty życia. Dla pracowników – pytania o zatrudnienie, organizację pracy i gdzie uczelnia będzie szukała oszczędności.
Po proteście atmosfera zrobiła się jeszcze gęstsza. Organizatorzy twierdzili, że na miejsce wezwano ochronę oraz grupę interwencyjną, a później pojawiła się policja. Uczelnia odpowiadała, że chodziło o bezpieczeństwo na kampusie i próbę wylegitymowania zamaskowanych uczestników demonstracji. Według rzeczniczki UŚ policji nie wezwały władze uczelni.
Sam uniwersytet przekonuje, że zachowuje płynność finansową, a plan równoważenia budżetu nie ma pogorszyć sytuacji studentów ani jakości kształcenia. Władze UŚ zapewniają również, że nie planują rezygnacji z akademików i chcą utrzymać stabilne funkcjonowanie uczelni.
Dyskusja szybko przeniosła się do mediów społecznościowych. Organizatorzy protestu opisali wydarzenie jako spontaniczne i zapowiedzieli, że nie zamierzają odpuszczać. W ich komunikatach pojawiły się ostre słowa pod adresem władz uczelni oraz zapowiedź kolejnej demonstracji, zaplanowanej na 18 maja.
Pod postami pojawiły się setki komentarzy. Jedni popierają studentów i wspominają rosnące koszty studiowania, sytuację doktorantów oraz niepewność pracowników. Inni patrzą na protest z dystansem: podważają jego skalę, pytają o skuteczność takich działań albo przypominają, że uczelnie też funkcjonują dziś pod presją kosztów. Są też komentarze bardziej rzeczowe, z pytaniami o szczegóły planowanych zmian i ich faktyczne konsekwencje.
Źródło: FB Śląska Inicjatywa Studencka „Żbik”













