Dzień zaczął się od parady motocykli, która przejechała przez Bytom. Dla jednych był to efektowny przejazd, dla innych pokaz, że Motoserce nie jest zwykłym zlotem. Motocykle przyciągnęły uwagę, ale najważniejszym elementem była pomoc – podarowanie krwi, której nie da się niczym zastąpić.
Zbiórka krwi trwała od 10:00 do 15:00, a obok niej przygotowano pokaz ratownictwa, koncerty rockowe, strefę gastronomiczną i atrakcje dla dzieci. W atelier Michała Rejnera można było też oglądać wystawę, dzięki czemu wydarzenie przyciągało nie tylko motocyklistów, ale też rodziny, mieszkańców i ludzi, którzy chcieli dołożyć swoją cegiełkę do akcji.
Jedni przyszli dla motoryzacyjnego klimatu, inni dla muzyki czy dla samej idei oddawania krwi. Potem wszystko i tak schodzi do jednego punktu – ryk silników przestaje być najważniejszy, w centrum pozostają ręce z plasterkami i uśmiech na twarzy, bo mogliśmy pomóc.
Bytomską odsłonę wydarzenia organizowali członkowie Invaders MC Poland, a ogólnopolski charakter akcji wspiera Kongres Polskich Klubów Motocyklowych. Wydarzenie odbywa się w Bytomiu regularnie i weszło już na stałe do miejskiego kalendarza. A tegorocznym hasłem przewodnim było „Krew darem życia” – osobiście lubię te najkrótsze i proste podsumowania. 19sta edycja pokazała, że jest to rozpoznawalne spotkanie, które łączy pasję z czymś potrzebnym – pomocą.
Motocykle przyciągają ludzi, muzyka i piknikowa atmosfera zatrzymują ich na dłużej, a po całym dniu pozostaje coś, czego nie da się zastąpić ani pokazem, ani koncertem, ani nawet najlepszą paradą. Oddana krew.
Źródło: UM Bytom













