Przy ul. Pszczyńskiej, w sąsiedztwie PreZero Areny i kompleksu „Nowe Gliwice”, ma powstać nowy węzeł przesiadkowy „Gliwice-Arena”. Lokalizacja nie jest przypadkowa – to jedna z głównych dróg wjazdowych do miasta, skomunikowana z autostradami A1 i A4 oraz Drogową Trasą Średnicową. W praktyce oznacza to punkt, który może stać się ważnym miejscem przesiadek dla osób wjeżdżających do Gliwic zarówno z regionu, jak i spoza niego.
Zainteresowanie inwestycją jest duże – do przetargu zgłosiło się 10 firm. Zaproponowane kwoty mieszczą się w przedziale od około 6 do niemal 10 mln zł. Po wyłonieniu wykonawcy i podpisaniu umowy realizacja zadania potrwa 18 miesięcy.
Projekt zakłada stworzenie infrastruktury, która ułatwi przesiadki i łączenie różnych środków transportu. Węzeł ma zostać włączony do miejskiej sieci komunikacyjnej i połączony z Centrum Przesiadkowym przy ul. Składowej, co pozwoli na wygodne kontynuowanie podróży także koleją. Celem jest rozwój komunikacji multimodalnej – czyli takiej, w której autobus, pociąg i inne środki transportu stworzą spójny system komunikacyjny dla mieszkańców.
Inwestycja realizowana będzie w ramach programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021–2027 (priorytet FENX.03 Transport miejski). Całkowity budżet przedsięwzięcia wynosi 16 847 146,86 zł, z czego 11 642 337,25 zł stanowi dofinansowanie z Funduszu Spójności.
Informacja o budowie węzła wywołała wśród mieszkańców mieszane reakcje. Część osób podkreśla, że rozwój infrastruktury przesiadkowej to krok w stronę lepszej organizacji transportu i duże ułatwienie dla kierowców oraz pasażerów komunikacji miejskiej. Inni zastanawiają się, czy lokalizacja przy Arenie rzeczywiście będzie generować wystarczający ruch i komu węzeł w codziennym funkcjonowaniu faktycznie się przyda. Dyskusja pokazuje jednak, że temat transportu i organizacji ruchu w mieście budzi duże emocje.
Źródło: UM Gliwice












