Do niecodziennego odkrycia doszło w piątek, 25 września, podczas rutynowej kontroli sieci kanalizacyjnej w rudzkiej Halembie. Pracownik wodociągów zauważył w jednej ze studzienek metalowe elementy przypominające części amunicji. Od razu powiadomił służby, a na miejsce skierowano patrol policji oraz funkcjonariusza z Nieetatowej Grupy Rozpoznania Minersko-Pirotechnicznego.
Pozostałości uzbrojenia z czasów wojny
Policyjny pirotechnik potwierdził, że znalezione przedmioty pochodzą z okresu II wojny światowej. W studzience znajdowały się:
- czop pocisku przeciwpancernego,
- lotka z granatu moździerzowego,
- nabój do karabinu.
Choć przedmioty przeleżały tam kilkadziesiąt lat i część z nich była jedynie fragmentami dawnego uzbrojenia, nadal mogły stanowić zagrożenie. Dlatego na miejsce wezwano patrol saperski.
Saperzy zabrali znalezisko
Żołnierze zabezpieczyli wszystkie odnalezione elementy i wywieźli je w miejsce, w którym mają zostać zneutralizowane. Cała sytuacja zakończyła się bezpiecznie dzięki temu, że pracownik nie próbował samodzielnie wyciągać ani przenosić znalezionych przedmiotów.
Co zrobić po znalezieniu niewybuchu?
Policja przypomina, że przedmiotu przypominającego pocisk, granat lub amunicję nie należy dotykać, przenosić ani próbować samodzielnie sprawdzać.
Nie powinno się również oczyszczać znaleziska ani zabierać go jako pamiątki – nawet mocno skorodowany lub niekompletny element uzbrojenia może wciąż zawierać materiał niebezpieczny.
Najbezpieczniej oddalić się od miejsca, nie dopuszczać do niego innych osób i zadzwonić pod numer alarmowy 112.
Znalezisko w Halembie pokazuje, że pozostałości z okresu II wojny światowej wciąż mogą pojawiać się podczas zwykłych prac technicznych, ziemnych czy kontroli infrastruktury – również w miejscach, w których nikt się ich nie spodziewa.















