Podczas spotkania z uczestnikami miejskich półkolonii mundurowi przypomnieli, że ferie to czas odpoczynku, ale nie przerwy od rozsądku. Rozmawiali z dziećmi o zasadach bezpiecznego poruszania się po drogach, o odpowiedzialnym korzystaniu z zimowych atrakcji, a także o zagrożeniach, które mogą pojawić się w domowym zaciszu. W spotkaniu uczestniczył również strażak, który w prosty i obrazowy sposób wyjaśnił, dlaczego czujki dymu i tlenku węgla to nie dodatek, lecz realna ochrona życia.
Policjanci zaczęli od tego, co najbliższe codzienności najmłodszych – od drogi. Przypomnieli, jak prawidłowo przechodzić przez jezdnię i dlaczego przejście dla pieszych nie jest jedynie znakiem na asfalcie, lecz miejscem, które porządkuje ruch i zwiększa bezpieczeństwo. Mówili też o odblaskach. Niewielki element potrafi sprawić, że pieszy staje się widoczny z dużej odległości, a to – zwłaszcza po zmroku – może mieć kluczowe znaczenie. Wybrzmiało jedno: ferie nie zwalniają z ostrożności. Każde wyjście z domu wymaga uwagi, nawet jeśli prowadzi tylko na pobliskie zajęcia czy spotkanie z kolegami.
Naturalnie rozmowa zeszła także na zimowe zabawy. Śnieg i lód kuszą, ale – jak podkreślali mundurowi – potrafią być zdradliwe. Zamarznięty staw nie jest lodowiskiem, a górka przy ruchliwej ulicy nie jest dobrym miejscem do zjeżdżania na sankach. Chwila brawury może zamienić radość w niebezpieczną sytuację. Dlatego tak ważne jest, by wybierać miejsca bezpieczne i korzystać z opieki dorosłych. Rozwaga nie odbiera przyjemności – przeciwnie, pozwala ją zachować.
O bezpieczeństwie w domu mówił st. kpt. Rafał Binięda ze świętochłowickiej straży pożarnej. W przystępny sposób wyjaśnił, skąd biorą się zagrożenia pożarowe, szczególnie w sezonie grzewczym, i jak należy reagować, gdy pojawia się niebezpieczeństwo. Zwrócił uwagę na rolę czujek dymu oraz tlenku węgla – niewielkich urządzeń, które potrafią w porę ostrzec domowników. Przypomniał także, że ogień i urządzenia elektryczne wymagają odpowiedzialności i nie są przedmiotem dziecięcych eksperymentów.
Spotkanie miało formę żywej rozmowy. Dzieci zadawały pytania, dzieliły się doświadczeniami i uważnie słuchały. Tego typu działania profilaktyczne nie polegają na straszeniu, lecz na budowaniu świadomości. Bo bezpieczne ferie zaczynają się od wiedzy – przekazanej spokojnie, jasno i w odpowiednim momencie.







