Jeszcze kilka lat temu regionalna kolej wielu osobom kojarzyła się głównie z opóźnieniami i starymi wagonami. Dziś kolej wraca do centrum komunikacyjnych zmian w regionie. Coraz więcej mieszkańców dojeżdża pociągami do pracy, szkół i uczelni, a Koleje Śląskie próbują nadążyć za rosnącymi potrzebami.
W 2025 roku kapitał zakładowy spółki wzrósł z około 141 mln zł do niemal 454 mln zł. Na tory sukcesywnie wyjeżdżają nowe składy Impuls 2, a docelowo flota ma powiększyć się o 35 nowych pojazdów. Po zakończeniu dostaw ponad połowę taboru mają stanowić nowe pociągi.
Zmiany nie kończą się na samych składach. Koleje Śląskie rozbudowują bazę techniczną przy ul. Raciborskiej w Katowicach i przygotowują nowe zaplecze w Gliwicach. Nowoczesna kolej potrzebuje więcej niż nowe pociągi, potrzebne są także miejsca do serwisowania, diagnostyki i codziennej obsługi.
A za tym wszystkim stoją ludzie – a tych Koleje Śląskie będą potrzebowały coraz więcej. Dziś spółka zatrudnia ponad 1,4 tys. pracowników. Sporą część stanowią maszyniści, kierownicy pociągów i konduktorzy. Samych maszynistów jest już ponad 370, ale prognozy pokazują, że do końca dekady zatrudnienie może wzrosnąć nawet do około 2 tys. osób.
Dlatego przewoźnik coraz mocniej wchodzi we współpracę ze szkołami i uczelniami. Koleje Śląskie współpracują obecnie z trzynastoma placówkami edukacyjnymi, m.in. z Politechnika Śląska, Akademia WSB czy WSB Merito. Uczniowie techników i szkół branżowych trafiają na praktyki związane z transportem kolejowym, elektrotechniką czy utrzymaniem taboru.
Od początku roku praktyki odbyło już kilkadziesiąt osób z placówek m.in. z Rudy Śląskiej, Sosnowca, Chorzowa, Jaworzna czy Łaz. Dla części młodych ludzi to pierwsze zetknięcie z pracą przy kolei – od strony pasażera, zaplecza technicznego, warsztatów i organizacji ruchu.
Spółka próbuje też przekonać młodych, że kolej nie musi być zawodem z dawnych czasów. Oprócz standardowych benefitów, jak prywatna opieka medyczna czy karta sportowa, oferuje m.in. dość nietypowe ubezpieczenie zdrowotne dla psów i kotów pracowników. To pokazuje, że branża próbuje zmieniać swój wizerunek i walczyć o nowych ludzi na każdy sposób – nie tylko pensją.
Koleje Śląskie regularnie pojawiają się na targach pracy, dniach otwartych szkół i wydarzeniach akademickich. Rekrutacja trwa bez przerwy – spółka szuka maszynistów, mechaników, elektromonterów, kierowników pociągów i pracowników technicznych.
Choć pasażerowie najbardziej zauważają nowe składy na torach, prawdziwe wyzwanie dopiero nadjeżdża. Coraz większa liczba połączeń będzie wymagała nie tylko nowoczesnych pociągów, ale przede wszystkim ludzi, którzy będą potrafili je obsłużyć i utrzymać w ruchu każdego dnia.
Źródło: Koleje Śląskie













