Wraz z pierwszymi cieplejszymi dniami powraca problem: ktoś podpala trawę na chwilę. Ogień jest nieobliczalnym żywiołem, przez co często sekundę później płomienie idą już własnym rytmem. Wypalanie pozostałości roślinnych może wydawać się prostą metodą zrobienia porządku, ale jest to jedna z najniebezpieczniejszych praktyk, jakie można sobie zafundować – ludziom, zwierzętom i okolicy.
Przy silniejszym wietrze i wysuszonej roślinności ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie. Wystarczy moment, by przeniósł się na pobliski las, zabudowania gospodarcze, a nawet domy. Do tego dochodzi dym, który ogranicza widoczność na drogach, co zwiększa ryzyko kolizji i wypadków.
W wypalanych trawach nie płoną tylko źdźbła. Giną zwierzęta, które nie mają jak uciec: ptaki, jeże, zające, drobne ssaki. Niszczone są też gniazda i siedliska wielu gatunków owadów, w tym zapylaczy, które są istotne dla przyrody i rolnictwa. Wysoka temperatura niszczy mikroorganizmy w glebie, przez co ziemia traci swoje naturalne właściwości i staje się mniej urodzajna.
Wypalanie traw w Polsce jest zabronione.
Ustawa o ochronie przyrody zakazuje wypalania m.in. łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych i terenów kolejowych. Za takie działanie grożą konsekwencje w postaci aresztu, ograniczenia wolności albo wysokiej grzywny. Odpowiedzialność przewiduje też Kodeks wykroczeń, a jeśli dojdzie do pożaru zagrażającego życiu, zdrowiu wielu osób lub mieniu w dużych rozmiarach – sprawca może ponieść odpowiedzialność karną, z karą nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Widzisz wypalanie? Reaguj
Służby apelują o rozwagę i przypominają, że każde zgłoszenie jest traktowane poważnie. Jeśli widzisz wypalanie traw lub inne niebezpieczne użycie ognia, nie przechodź obojętnie. Zadzwoń pod 112. Jedno zgłoszenie może oszczędzić komuś straty, a komuś innemu zdrowie.
Wiosna ma wracać z zielenią, nie z dymem.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Lublińcu













