W jubileuszowym komunikacie Dąbrowa opowiada o sobie przez ludzi. Przez tych, którzy stąd ruszali w świat, jak Michał Spisak czy Dawid Podsiadło, i przez tych, którzy budowali swój charakter w sporcie, jak Jowita Wrzesień. Nie ma jednej, zamkniętej legendy o mieście. Jest ciąg, opowieść o miejscu, które przez lata zmieniało się razem z mieszkańcami i dziś chce pokazać, że nadal ma energię do działania.
Ten kierunek dobrze widać w samym programie obchodów. Owszem, wraca przemysłowa historia, bo w tym roku miasto przypomina także 50-lecie Huty Katowice. Już 15 kwietnia odbyło się upamiętnienie rocznicy rozpoczęcia jej budowy, a od czerwca nad Pogorią III ma pojawić się wystawa plenerowa „Huta Katowice – 50 lat w obiektywie”. Ale obok tego Dąbrowa nie zamyka się w archiwum. W kolejnych miesiącach szykuje Maraton Zagłębiowski, Dni Dąbrowy Górniczej „Dąbrowa brzmi dobrze”, Festiwal Słowiański, Urodziny Miasta, Festiwal Rowerowy i październikową premierę spektaklu o mieście i jego historii.
Jak widzimy, Dąbrowa również nie obudowuje rocznicy jedną wielką uroczystością, tylko rozrzuca ją po różnych obszarach życia. Raz wychodzi w stronę sportu, raz kultury, raz historii, raz miejskiej codzienności. Dzięki temu jubileusz zapewnia licze aktywności i atrakcje – nie tylko dla mieszkanców, opowiadając o mieście z kilku stron.
Ciekawe jest też to, co dzieje się poza głównymi imprezami. Miasto zapowiada jubileuszowy spacerownik, podcasty z lokalnymi opowieściami, okolicznościową monetę i konkursy „DG na B1”. Pojawi się również turniej e-sportowy, ponieważ władze miasta nie chcą zamykać obchodów w jednym pokoleniu mieszkańców. Sięgają po historię, ale nie boją się też rzeczy, które jeszcze kilka lat temu nie kojarzyłyby się z miejskim świętowaniem rocznicy.
Powraca też mocna oś przemiany: od hutniczego ognia do zielonej energii. Dąbrowa przypomina o ponad 100 kilometrach tras rowerowych, o Pogoriach, o aktywności i o tym, że przemysłowe dziedzictwo nie musi być ciężarem, tylko może stać się punktem wyjścia do nowej opowieści o mieście. W końcu przeszłość zostaje, ale nie zamyka przyszłości.
Dąbrowa Górnicza nie patrzy na swoje 110 lat jak na finał, raczej jak na moment, w którym trzeba ruszyć dalej. W komentarzach pod jubileuszowym wpisem widać pozytywne reakcje, więc najwyraźniej trafia także do mieszkańców.
Źródło: UM Dąbrowa Górnicza













