Według ustaleń policji mężczyźni przedstawili się seniorce jako pracownicy ZUS, a wprowadzona w błąd 86-latka przekazała im ponad 12 tysięcy złotych.
Sprawą zajęli się będzińscy kryminalni. Funkcjonariusze zatrzymali 43-letniego mężczyznę, a kilka dni później jego 28-letniego wspólnika. Zebrany materiał pozwolił przedstawić obu zarzuty związane z oszustwem na szkodę seniorki. Sąd Rejonowy w Będzinie zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Tymczasowy areszt jest środkiem zapobiegawczym i nie oznacza prawomocnego uznania winy.
Młodszy z zatrzymanych jest podejrzewany o kolejne oszustwo
W trakcie postępowania śledczy ustalili, że 28-latek jest również objęty sprawą prowadzoną przez policjantów z województwa małopolskiego. Mężczyzna jest podejrzewany o oszustwo metodą „na fałszywego policjanta”. W tamtej sprawie osoba pokrzywdzona miała stracić 30 tysięcy złotych oraz biżuterię wartą około 40 tysięcy złotych. Niestety pieniędzy zabranych mieszkance Będzina nie udało się dotąd odzyskać.
Oszuści podszywają się pod osoby budzące zaufanie
Przestępcy często przedstawiają się jako policjanci, urzędnicy, pracownicy banków, ZUS-u, administracji budynku lub firm dostarczających energię i gaz. Liczą na to, że nazwa znanej instytucji sprawi, że rozmówca przestanie zadawać pytania. Scenariusze mogą się różnić. Jednego dnia chodzi o rzekomą kontrolę, wypłatę świadczenia lub zwrot pieniędzy, innego o awarię, zagrożenie oszczędności albo konieczność udziału w tajnej policyjnej akcji.
Wspólnym elementem jest presja. Oszust próbuje wywołać strach, pośpiech albo poczucie, że decyzję trzeba podjąć natychmiast i bez konsultacji z rodziną. To właśnie nagłe żądanie przekazania pieniędzy, kosztowności lub danych powinno zapalić czerwoną lampkę.
Pracownik urzędu ani policjant nie poprosi o gotówkę
Policja przypomina, że pracownicy instytucji publicznych, funkcjonariusze i prokuratorzy nie żądają przekazywania gotówki, biżuterii ani innych kosztowności. Nie proszą również o udział w akcji polegającej na wypłaceniu pieniędzy z banku, pozostawieniu ich we wskazanym miejscu lub wręczeniu osobie, która pojawi się pod drzwiami.
Podejrzana jest także każda prośba o:
- podanie kodu PIN lub hasła do bankowości,
- przekazanie kodu BLIK,
- zainstalowanie aplikacji na telefonie lub komputerze,
- zaciągnięcie kredytu,
- podanie danych karty płatniczej,
- zachowanie rozmowy w tajemnicy przed rodziną i bankiem.
Prawdziwy policjant nie będzie przekonywał, że nasze pieniądze muszą zostać przekazane służbom, aby pomóc w zatrzymaniu przestępców.
Co zrobić podczas podejrzanego telefonu?
Najbezpieczniej od razu zakończyć rozmowę. Nie trzeba tłumaczyć się osobie po drugiej stronie ani odpowiadać na kolejne pytania. Następnie warto samodzielnie znaleźć oficjalny numer instytucji, na którą powoływał się rozmówca, i sprawdzić, czy rzeczywiście próbowano się z nami skontaktować. Nie należy oddzwaniać na numer podany przez podejrzaną osobę. Dobrze jest też zadzwonić do kogoś bliskiego. Krótka rozmowa często pozwala ochłonąć i zauważyć elementy, które w stresie mogły wydawać się wiarygodne.
Jeżeli rozmówca podawał się za policjanta lub próbował nakłonić nas do przekazania pieniędzy, sytuację należy zgłosić pod numerem 112.
Nie wpuszczaj nieznanych osób bez sprawdzenia
Ostrożność trzeba zachować również wtedy, gdy ktoś pojawia się pod drzwiami. Warto poprosić o okazanie legitymacji i skontaktować się z instytucją, którą dana osoba ma reprezentować. Dokument pokazany przez wizjer lub na klatce schodowej może być podrobiony, dlatego samo jego okazanie nie wystarcza.
Nie należy zostawiać nieznanej osoby samej w mieszkaniu ani wskazywać jej miejsca, w którym przechowywane są pieniądze i kosztowności. Gdy wizyta budzi niepokój, można nie otwierać drzwi i poprosić o przyjście w innym terminie, kiedy obecny będzie ktoś z rodziny lub zaufany sąsiad.
Rozmawiajmy o oszustwach z bliskimi
Ofiarą manipulacji może zostać każdy. Oszuści wykorzystują emocje, zaskoczenie i presję czasu, a swoje metody stale zmieniają. Szczególnie często wybierają jednak osoby starsze, które mogą nie znać nowych wariantów podobnych przestępstw. Dlatego warto regularnie przypominać rodzicom, dziadkom i sąsiadom, że nie muszą natychmiast wykonywać poleceń osoby dzwoniącej lub stojącej pod drzwiami.
Dobrym rozwiązaniem jest ustalenie prostej zasady: przed przekazaniem pieniędzy, podpisaniem dokumentu lub wpuszczeniem obcej osoby senior zawsze kontaktuje się z kimś bliskim. Czujność i jedna dodatkowa rozmowa telefoniczna mogą uchronić przed utratą oszczędności gromadzonych przez wiele lat.













