Większość ludzi kojarzy Śląsk z węglem i przemysłem, zamiast z malowniczymi wycieczkami rowerowymi. A można u nas przejechać przez dwa kraje bez żadnych formalności, pojechać trasą, gdzie kiedyś jeździły pociągi albo wylądować pod zamkiem, który znamy z Netflixowego Wiedźmina. Tak więc żeby obalić ten przykry mit, zebraliśmy 9 oznakowanych szlaków województwa śląskiego - od beskidzkich dolin po jurajskie ruiny i kilkanaście miejsc, gdzie można jeździć bez mapy i tłumów. Nic, tylko korzystać!
I. Żelazny Szlak Rowerowy, gdzie jeździły kiedyś pociągi
Trasa powstała na miejscu zlikwidowanych po 1989 roku śląskich linii kolejowych - stąd też jej nazwa i największy atut: 15 kilometrów gładkiej, mineralno-żywicznej nawierzchni. Całkowicie wyłączona z ruchu samochodowego, z miejscami odpoczynku co kilkaset metrów - to rzadkość nawet w skali całego kraju! Na trasie mijamy m.in. jastrzębskie inhalatorium solankowe, odbudowane w 2015 roku na wzór tego, które stało tu przed II wojną światową. Za Godowem szlak przekracza granicę z Czechami i prowadzi przez Karwinę.
📍 Długość na Śląsku: 25,5 km po stronie polskiej (łącznie z czeskim odcinkiem 54 km).
🚴 Dla kogo: łatwa - płaski teren, mineralno-żywiczna nawierzchnia wyłączona z ruchu samochodowego. Dobra dla początkujących cyklistów i rodzin. Rower trekkingowy lub crossowy w zupełności wystarczy.
II. Velo Soła - jeden z najmłodszych szlaków w regionie
Otwarty w sierpniu 2024 roku, z miejsca stał się jednym z najlepszych szlaków w naszym województwie. Trasa wije się wzdłuż Soły, zmieniając jej brzeg aż 8 razy między Beskidem Śląskim, Żywieckim i Małym. Niektóre odcinki podobno bardziej przypominają Austrię niż Śląsk - i trudno nam się z tym nie zgodzić, kiedy jedzie się w ciszy wzdłuż rzeki z widokiem na beskidzkie szczyty. Po drodze mijamy samoobsługowe stacje naprawy rowerów, ławki solarne i... stoły do tenisa stołowego i szachy. Bo czemu nie!
📍 Długość na Śląsku: 40 km, całość przebiega w województwie śląskim.
🚴 Dla kogo: łatwa - płaski przebieg wzdłuż rzeki, dobra nawierzchnia; idealna dla rodzin i osób, które wracają do jazdy po przerwie. Rower trekkingowy, crossowy lub gravel.
III. Leśna Rajza - długa przejażdżka po lesie
Nazwa pochodzi ze śląskiego - to już rekomendacja sama w sobie! Trasa ma kształt nieregularnej ósemki, której oba „brzuszki" zbiegają się w Kaletach, co sprawia, że można ją podzielić na dwie połowy i wrócić pociągiem z Katowic, Bytomia albo Tarnowskich Gór. Po drodze mijamy przepiękne rezerwaty przyrody Jeleniak Mikuliny i Góra Grojec oraz pałac w Nakle Śląskim. To miejsca, na które większość rowerzystów wpada przez przypadek. Ok. 70% trasy to szutry i gruntówki przez Lasy Lublinieckie, więc gravel albo MTB będą w swoim żywiole.
📍 Długość na Śląsku: 94 km, całość w województwie śląskim.
🚴 Dla kogo: średniozaawansowana - ok. 70% to szutry i gruntówki przez Lasy Lublinieckie; długość wymaga dobrej kondycji, a nawierzchnia roweru z szerszymi oponami (gravel, MTB, crossowy). Można podzielić ją na dwa dni.
IV. Rowerowy Szlak Orlich Gniazd - krajobrazowa, magiczna trasa
Śląski odcinek prowadzi przez serce Jury Krakowsko-Częstochowskiej - wapienne ostańce, ruiny zamków co kilkanaście kilometrów i widoki, które wyglądają bardziej jak Czechy niż Śląsk. Między Mirowem a Bobolicami stoją dwa zamki oddalone od siebie o 2 kilometry i według lokalnych legend łączył je kiedyś podziemny tunel. Zamek Ogrodzieniec służył jako naturalna scenografia w Wiedźminie Netflixa - i po wjechaniu pod mury widać, dlaczego ekipa wybrała akurat to miejsce. Jest magicznie! Śląska część szlaku to 104 km i kończy się w Smoleniu, za którym zaczyna się już odcinek małopolski.
📍 Długość na Śląsku: ok. 104 km (śląski odcinek do Smolenia).
🚴 Dla kogo: średniozaawansowana - urozmaicony teren z podjazdami, ale bez ekstremalnych przewyższeń, dobrze oznakowany odcinek śląski można przejechać bez mapy. Rower crossowy, gravel lub MTB będą świetnym wyborem.
V. Wiślana Trasa Rowerowa - od źródeł Wisły do "śląskiego morza"
Zaczyna się w Wiśle, czyli mieście Adama Małysza, co samo w sobie jest atrakcją (nie mówiąc o pięknych widokach!). Docelowo trasa ma połączyć Beskidy z Bałtykiem - śląski odcinek to pierwsze 79 km tej drogi, prowadzone wzdłuż rzeki od jej początku. Gdzieś w środku trasy pojawia się Jezioro Goczałkowickie, nazywane przez miejscowych "śląskim morzem". Do tego płaska, dobrze oznakowana trasa idealna na crossa lub rower trekkingowy.
📍 Długość na Śląsku: ok. 79 km od Wisły w Beskidzie Śląskim do granicy z Małopolską.
🚴 Dla kogo: łatwa do średniozaawansowanej - płaski przebieg wzdłuż rzeki, dobra nawierzchnia na większości trasy; rower trekkingowy lub crossowy wystarczy, choć gravel będzie wygodniejszy na szutrowych odcinkach.
VI. Liswarciański Szlak Rowerowy - rzeka, która była granicą państwową
Przed II wojną światową Liswarta przez wiele kilometrów płynęła dokładnie wzdłuż granicy między Polską a Niemcami. Dziś wzdłuż tej samej rzeki jedzie się przez ciche łąki, wiekowe lasy i miasteczka, o których większość Ślązaków nie słyszała. Rzeka jest według wielu kajakarzy jedną z najciekawszych turystycznie rzek w Polsce. Szlak rowerowy biegnie wzdłuż niej przez 108 km, od Woźnik do Wąsosza Górnego na granicy z województwem łódzkim. Spokojny, asfaltowy, dobry na dwa dni z noclegiem.
📍 Długość na Śląsku: 108 km, całość w północno-zachodniej części województwa śląskiego od Woźnik do Wąsosza Górnego
🚴 Dla kogo: średniozaawansowana - długość wymaga kondycji i planowania logistycznego, często rozkładana na dwa dni z noclegiem; ok. 79% nawierzchni to asfalt z małym ruchem, więc rower trekkingowy lub crossowy da radę.
VII. Czerwony Szlak Rowerowy nr 1 - z centrum Katowic pod zamek w Pszczynie
Zaczyna się w Parku Powstańców Śląskich w centrum Katowic i w 58 km dociera pod zamek w Pszczynie, przy okazji przejeżdżając przez Dolinę Trzech Stawów, Lasy Murckowskie, Lasy Kobiórskie i jezioro Paprocany. Po drodze jest też Pokazowa Zagroda Żubrów w Pszczynie - jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie można zobaczyć te zwierzęta z bliska, za darmo! 41% trasy to drogi rowerowe, 34% szutry, dlatego warto wziąć rower z nieco szerszymi oponami i zarezerwować więcej czasu niż wydaje się na pierwszy rzut oka, bo po drodze jest dużo ciekawych miejsc do zatrzymania się.
📍 Długość na Śląsku: 58 km (cała trasa przebiega w województwie śląskim)
🚴 Dla kogo: średniozaawansowana - ok. 41% trasy to drogi rowerowe, ok. 34% szutry różnej jakości; warto wziąć rower z szerszymi oponami i zarezerwować więcej czasu niż myślisz, bo po drodze jest dużo powodów do zatrzymania się.
VIII. Pętla Rowerowa Lasy Rudzkie — klasztor, kolejka wąskotorowa i bezkres lasu
Trasa zaczyna się i kończy przy Pocysterskim Zespole Klasztorno-Pałacowym w Rudach, klasztorze wzniesionym w XIII wieku, który w 1820 roku stał się rezydencją magnacką. Kilkaset metrów dalej stoi zabytkowa stacja kolejki wąskotorowej, która kursowała stąd do Gliwic i Raciborza przez większość XX wieku. Dziś to jedna z bardziej klimatycznych pamiątek regionu. Ok. 86% trasy prowadzi duktami leśnymi wyłączonymi z ruchu samochodowego - cisza i zapach lasu gwarantowane przez prawie cały przejazd.
📍 Długość na Śląsku: 35 km (cała trasa przebiega w województwie śląskim)
🚴 Dla kogo: łatwa - dobra dla rodzin z dziećmi i początkujących rowerzystów; tylko ok. 14% trasy prowadzi drogami z ruchem samochodowym, ale ze względu na gruntowe odcinki nie nadaje się dla przyczepek rowerowych. Rekomendowany gravel, trekking lub MTB.
IX. Enduro Trails w Beskidach - dla tych, którym płasko już się znudziło
Sieć jednokierunkowych singletracków rozciąga się w masywie Klimczoka, między Szyndzielnią a Kozią Górą - tą samą Kozią Górą, gdzie przed wojną znajdował się najdłuższy tor saneczkarski w Europie. W przerwie od jazdy na szczyt Szyndzielni można wjechać gondolą, żeby potem zjeżdżać trasami o różnym stopniu trudności; od łagodnych zielonych po techniczne czarne zjazdy z korzeniami i kamieniami. Kompleks działa też w Szczyrku, Wiśle i Istebnej - każde miejsce ma inny charakter, więc można wracać kilka razy i za każdym razem czuć się jak na innej trasie.
📍 Długość na Śląsku: ponad 30 km singletracków w samym kompleksie bielskim, plus oddzielne kompleksy w Szczyrku, Wiśle i Istebnej
🚴 Dla kogo: cztery stopnie trudności; zielony, niebieski, czerwony i czarny; zielone trasy są dostępne dla średniozaawansowanych, czarne tylko dla doświadczonych kolarzy górskich. Wymagany rower MTB lub enduro - tu szosówka czy trekking odpadają.
Miejsca ze ścieżkami rowerowymi - bez szlaku, za to bez tłumów
Nie każda dobra przejażdżka potrzebuje oznakowanego szlaku. Na Śląsku jest sporo miejsc, gdzie można jeździć swobodnie, we własnym tempie i bez mapy:
- Lasy Kobiórskie -płaskie leśne dukty, prawie żadnych samochodów, dobre na spokojny wieczór.
- Lasy Murckowskie (Katowice) - las w środku miasta, z rezerwat przyrody Ochojec przy okazji.
- Pustynia Błędowska - tak, można tu jeździć na rowerze, i tak, wygląda jak Sahara!
- Pogoria (Dąbrowa Górnicza) - cztery jeziora, ścieżki dookoła, widoki na wodę.
- Zalew Nakło-Chechło - spokojne trasy wokół zbiornika, dobry punkt startu dla rodzin.
- Park Krajobrazowy Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich - ten sam teren co Lasy Rudzkie, ale mnóstwo nieoznakowanych dróg do samodzielnego odkrywania.
- Dolina Trzech Stawów (Katowice) - krótko, ale przyjemnie, i zawsze można przedłużyć trasę kierując się w stronę Lasów Murckowskich.
- Beskid Śląski (okolice Wisły i Ustronia) - tu nie ma jednej trasy, jest za to cała sieć leśnych dróg z widokami, które wynagradzają każdy podjazd.
Jak widzicie - Śląsk jest piękny i malowniczy i niech nikt nie da wam wmówić sobie inaczej! Mamy nadzieję, że ta lista przekonała was, że „rowerowy Śląsk" to nie slogan ukuty przez nas na szybko na potrzeby artykułu, a prawdziwe kilometry tras przez zamki, lasy, doliny i miejsca, które zaskakują nawet tych, którzy tu mieszkają od urodzenia. Tak więc wsiadajcie na rower i sprawdźcie sami, a potem bądźcie tymi, którzy polecają dalej.
Na podstawie materiałów Śląskiej Organizacji Turystycznej













