Słońce trzymało formę, więc forma trzymała się ludzi. Jedni przyszli po wynik, żeby zegarek powiedział: „brawo”. Inni przyszli poczuć, że sezon się zaczyna, a ciało wreszcie przestaje być zimowe.
Trasa miała 10 km i prowadziła przez najbardziej lubiane fragmenty Parku Śląskiego, z atestem, więc czas można było mierzyć uczciwie. A potem ten moment, którego nie da się podmienić na nic: wejście na stadion i meta w miejscu, które ma swoją sportową legendę.
Na starcie spotkali się ci, którzy biegną od lat, i ci, dla których to był pierwszy oficjalny sprawdzian. Organizatorzy rozdali wyróżnienia w różnych kategoriach, także dla osób z niepełnosprawnościami, w tym zawodników poruszających się na wózkach. Był też drobny, uśmiechowy detal 13. edycji: upominki dla tych, którzy mieli „13” na numerze startowym.
A na końcu — medal dla każdego i to charakterystyczne uczucie, że dałoby się przebiec więcej, bo endorfiny robią swoje. Jeśli tak wyglądało otwarcie sezonu, to Park Śląski ma przed sobą bardzo pracowitą wiosnę.
Źródło: Park Śląski













