Technikum to nie tylko nauka zawodu. Co może wydarzyć się przez pięć lat szkoły średniej?

Nowy rok szkolny zaczął się kilka dni temu. Dla jednych oznacza powrót do znajomych sal, dla innych pierwsze kroki w nowej szkole. Ale pięć lat technikum to wystarczająco dużo czasu, żeby zainteresowania zdążyły się kilka razy zmienić. W Zespole Szkół Technicznych nr 1 w Chorzowie widać to szczególnie dobrze: obok nauki zawodu pojawiają się nowe pracownie, media, projekty uczniowskie, współpraca z uczelnią i wyjazdy zagraniczne.

Data dodania: 4.09.2026, 11:38

Autor:

Magdalena Piontek

6 min

We wrześniu szkolne korytarze na nowo wypełniają się uczniami. Starsi wracają na dobrze znane miejsca, sprawdzają nowy plan i opowiadają sobie, co robili przez wakacje. Pierwszoklasiści poruszają się trochę ostrożniej. Jeszcze patrzą na numery sal, próbują zapamiętać nazwiska nauczycieli i zastanawiają się, z kim połączą ich wspólne ławki i nowe przyjaźnie na następne lata.

Niektórzy przyszli tu z bardzo konkretnym planem. Chcą programować, zajmować się elektroniką, reklamą albo nauczyć się fachu, który później wykorzystają w pracy. Inni wiedzą właściwie tylko tyle, że wybrali technikum.

I to też wystarczy.

Bo decyzja podjęta pod koniec szkoły podstawowej nie musi być deklaracją na całe życie. Przez pięć lat może się wydarzyć sporo. Czasem wystarczy jedna lekcja, jeden wyjazd albo projekt, którego wcześniej w ogóle nie brało się pod uwagę. O tym, jak nowoczesne technikum staje się przestrzenią do odkrywania siebie na nowo, najlepiej opowiada historia Zespołu Szkół Technicznych nr 1 w Chorzowie. Tam szkolne mury i nauka zawodu łączą się z projektami, które zmieniają perspektywę ucznia. 

Po wakacjach w całej szkole jest już zupełnie inaczej

Kiedy uczniowie mieli wolne, zmieniała się nie tylko jedna sala. Szkoła przeszła metamorfozę i po wakacjach wróciła odświeżona — z nową Zieloną Pracownią, grafikami na korytarzach, cytatami i pomalowanymi szafkami szkolnymi. 

We wrześniu można już wejść do „Laboratorium zmysłów”. Są tam mikroskopy, rośliny, stanowiska do doświadczeń i pomoce pozwalające uczyć się przyrody. Sama nazwa pracowni podpowiada jej zamysł: świat ma być poznawany wzrokiem, słuchem, dotykiem i węchem.

Jeszcze kilka miesięcy wcześniej była to po prostu kolejna sala. Dzisiaj można w niej przeprowadzić doświadczenie albo zobaczyć pod mikroskopem coś, o czym chwilę wcześniej mówiło się na lekcji. A kiedy wychodzi się na korytarz, od razu widać, że zmieniło się także otoczenie: pojawiły się kolory, grafiki i cytaty, a pomalowane szafki nadały szkolnej przestrzeni bardziej młodzieżowy charakter.

A później ktoś daje ci kamerę

W technikum łatwo założyć, że praktyczne zajęcia oznaczają przede wszystkim pracę z urządzeniami związanymi z wybranym zawodem. Tymczasem sprzęt, z którym uczniowie mają tutaj kontakt, coraz częściej mieści się również w kieszeni.

Telefon, kamera, mikrofon.

Szkoła prowadzi Facebooka, kanał na YouTube i TikToka, ale ciekawsze od samej obecności w mediach jest to, że uczniowie mogą uczestniczyć w ich tworzeniu.

Na YouTube pojawiają się vlogi ze szkolnego życia. Kamera zagląda za kulisy wydarzeń, pozwala porozmawiać z uczniami i pokazać to, czego zwykle nie widać na oficjalnym zdjęciu z akademii.

Ktoś musi więc wymyślić temat. Ktoś stanąć przed obiektywem. Ktoś inny pilnuje dźwięku, montuje materiał albo zastanawia się, jak opowiedzieć historię w kilkudziesięciu sekundach.

I nagle okazuje się, że uczeń, który przyszedł do technikum z myślą o jednej konkretnej specjalizacji, dobrze czuje się przy montażu filmu. Albo przy mikrofonie. Albo odkrywa, że potrafi rozmawiać z ludźmi i zadawać wnikliwe pytania.

Takie rzeczy trudno przewidzieć przy składaniu dokumentów do szkoły średniej.

Media mogą być czymś więcej niż scrollowaniem

Uczniowie mają tworzyć podcasty, vlogi i materiały na TikToka dotyczące spraw znacznie bliższych codzienności nastolatków: stresu, poszukiwania własnej drogi, zainteresowań, wartości czy dorastania.

Pomysł czerpie z logoterapii Viktora Frankla, która dużą wagę przywiązuje do poszukiwania sensu i odpowiedzialności za własne życie.

Nie chodzi o kolejne szkolne konto, na które trzeba regularnie „wrzucać content”. Ważniejsza jest próba wykorzystania medium, które młodzi ludzie znają bardzo dobrze, do rozmowy o czymś, czego często nie da się zamknąć w jednej szkolnej lekcji.

Przy okazji uczestnicy uczą się rzeczy bardzo konkretnych. Jak mówić do kamery, jak przygotować rozmowę, jak zmontować nagranie i jak opowiedzieć o trudnym temacie bez sprowadzania go do kilku banalnych zdań.

To też jest praktyka. Tylko innego rodzaju.

Z czasem można wyjść jeszcze dalej

Dla uczniów związanych z reklamą kolejnym przystankiem może być już nie szkolna sala, lecz Politechnika Śląska.

W ramach innowacji dziennikarskiej szkoła rozpoczęła współpracę z kierunkiem Technologie kognitywne i media społecznościowe na Wydziale Organizacji i Zarządzania Politechniki Śląskiej. Uczniowie odwiedzą uczelnię, a jej przedstawiciele poprowadzą warsztaty w Chorzowie.

Na początku może chodzić po prostu o zobaczenie, jak wygląda uczelnia.

Później pojawią się pytania trudniejsze: dlaczego jedna informacja rozchodzi się w sieci szybciej od innej? Jak sprawdzić źródło? W jaki sposób nowe technologie wpływają na komunikację? Dlaczego pewnym przekazom wierzymy niemal odruchowo?

To tematy, które kilka lat temu trudno byłoby uznać za oczywisty element kształcenia w technikum. Dzisiaj są częścią świata, do którego uczniowie po szkole po prostu wychodzą.

A czasem jeszcze przed maturą przekraczają też próg uczelni, na której być może później będą studiować.

Pięć lat to naprawdę dużo czasu

Pierwszoklasista, który we wrześniu próbuje znaleźć właściwą salę, nie musi jeszcze wiedzieć, czy za kilka lat pójdzie do pracy, wybierze studia czy zrobi coś zupełnie innego.

Technikum nadal daje mu konkretny zawód – i to jedna z jego największych zalet. W ZST nr 1 oznacza to pracę w specjalistycznych pracowniach, kontakt z przedsiębiorstwami i możliwość zdobywania kolejnych praktycznych umiejętności. Uczniowie uczestniczą również w stażach i projektach zawodowych. 

W ciągu tych samych pięciu lat może pojawić się coś jeszcze Nie każda praktyka zawodowa musi odbywać się kilka ulic od szkoły – czasem dzieli od niej kilkaset albo kilka tysięcy kilometrów. ZST nr 1 ma dwie akredytacje programu Erasmus+ – w sektorze kształcenia i szkolenia zawodowego oraz edukacji szkolnej. Dzięki temu uczniowie mogą brać udział w zagranicznych stażach i krótkoterminowych wyjazdach.

Wtedy nauka zawodu zaczyna wyglądać trochę inaczej.

Uczeń trafia do innego kraju i przez pewien czas funkcjonuje w miejscu, którego wcześniej nie znał. Poznaje inne środowisko pracy, sprawdza swoje umiejętności zawodowe poza szkolną pracownią i obserwuje, jak te same rzeczy robi się gdzie indziej.

Przy okazji język obcy przestaje być przedmiotem z planu lekcji. Trzeba zapytać o drogę, dogadać się w pracy, zrobić zakupy, zamówić jedzenie czy porozmawiać z ludźmi spotkanymi na miejscu. Nawet jeśli pierwsze zdania nie brzmią idealnie, po kilku dniach łatwiej zacząć mówić.

Jest też zwykła ciekawość świata. Po zajęciach zostaje czas, żeby zobaczyć nowe miasto, poznać jego codzienność i przekonać się, jak wygląda życie poza Polską. Dla części uczniów może to być pierwszy dłuższy wyjazd bez rodziców, pierwsza praca w zagranicznym środowisku albo pierwszy moment, kiedy języka obcego naprawdę trzeba użyć, zamiast tylko zdać z niego sprawdzian.

Takiego doświadczenia nie da się w całości odtworzyć podczas lekcji.

Za kilka tygodni wrześniowy chaos ucichnie

Pierwszoklasiści przestaną sprawdzać numery sal, poznają nauczycieli i znajdą swoje miejsca na przerwach. Za pięć lat część z nich będzie wychodziła z tej samej szkoły z dyplomem technika i konkretnym zawodem. Ale zapewne także z kilkoma pomysłami na siebie, których dziś jeszcze nie mają i być może właśnie to jest jedna z ważniejszych rzeczy, jakie może dać dobra szkoła średnia.

Tagi: Chorzów
Ilustracja trzech osób w okrągłych ramkach, ułożonych obok siebie – mężczyzna po lewej, kobieta z blond włosami w środku, kobieta z brązowymi włosami po prawej, reprezentujące uczestników lub zespół organizatorów.

Udostępnij tę wiadomość

Widzisz jakąś niezgodność w treści opisu lub masz dodatkowe informacje? Zgłoś je nam, klikając w poniższy przycisk.

Widok z lotu ptaka na centrum Katowic z nowoczesnymi wieżowcami, zielonym parkiem i budynkiem NOSPR. Na zdjęciu dodane są grafiki: kalendarz, ptak z dyplomem i teatralne maski.

Chcesz wiedzieć, co nowego na mapie Śląska? Zapisz się do naszego newslettera! Powiadomimy Cię o wydarzeniach, newsach i odkryciach.

Klikając przycisk „Zapisuję się” akceptuję postanowienia Regulaminu esil.pl