Jeszcze we wtorek rano sytuacja w kopalni Wujek się zaostrzała. Kolejne zmiany zjeżdżały pod ziemię, ale nie podejmowały pracy, a trzech pracowników rozpoczęło protest głodowy. Kilka godzin później przedstawiciele załogi usiedli do rozmów z zarządem Polskiej Grupy Górniczej. Po godz. 14.00 poinformowano, że strony osiągnęły porozumienie i akcja protestacyjna dobiegła końca.
Pierwszy protest rozpoczął się w piątek, 28 sierpnia. Po zakończeniu porannej zmiany 11 górników zdecydowało się pozostać pod ziemią. Po kilku godzinach wyjechali na powierzchnię, a akcję przerwano na weekend.
W poniedziałek, 31 sierpnia, protest został wznowiony w innej formule. Górnicy kolejnych zmian zjeżdżali do kopalni, ale nie rozpoczynali pracy.
Spór o likwidację kopalni i decyzje kadrowe
Jednym z powodów protestu była planowana zmiana na stanowisku p.o. dyrektora Oddziału KWK w Likwidacji Tomasza Dudy. Pracownicy sprzeciwiali się jego odwołaniu.
Spór dotyczył jednak również szerszego sposobu prowadzenia likwidacji Wujka. Związkowcy domagali się, aby prace były wykonywane w możliwie dużym zakresie przez pracowników PGG, a nie przekazywane zewnętrznym firmom.
Polska Grupa Górnicza jeszcze przed zakończeniem protestu zapewniała, że prace likwidacyjne w kopalniach Wujek i Bielszowice – tam, gdzie jest to możliwe – prowadzone są własnymi siłami. Według spółki udział firm zewnętrznych w jej działalności był w ostatnich latach ograniczany.
PGG podkreślała również, że planowane zmiany kadrowe nie mają wpływać na gwarancje zatrudnienia, wynagrodzenia, warunki pracy ani uprawnienia pracowników.
PGG i związkowcy pozostawiają treść porozumienia dla siebie
Do przełomu doszło 1 września. Przedstawiciele pracowników zostali zaproszeni na rozmowy z zarządem spółki. Tuż po godz. 14.00 PGG poinformowała, że strony osiągnęły porozumienie, a protest został zakończony.
Szczegółów dokumentu nie podano do publicznej wiadomości. Przedstawiciele WZZ „Sierpień 80” informują, że porozumienie składa się z kilku punktów i spełnia postulaty zgłaszane przez pracowników. Obie strony uzgodniły jednak, że jego treść nie będzie publikowana.
Oznacza to, że nie wiadomo dokładnie, jakie zobowiązania dotyczące dalszej likwidacji kopalni, udziału firm zewnętrznych czy kwestii kadrowych zostały zapisane w dokumencie.













