Ta decyzja nie wzięła się znikąd. Stoi za nią kilka sezonów konsekwentnego budowania pozycji stadionu i regionu — od modernizacji obiektu, przez kolejne duże imprezy, aż po ugruntowanie przekonania, że Śląsk potrafi organizować wydarzenia na światowym poziomie.
Sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, Piotr Borys, mówił o wielkim wydarzeniu i dobrej współpracy między rządem, województwem i związkiem lekkoatletycznym i ma rację, bo bez tej współpracy trudno byłoby doprowadzić taki projekt do końca.
Sama rywalizacja o organizację mistrzostw nie była łatwa. Polska konkurowała m.in. z Belgradem, a inne miasta też sondowały swoje szanse. Jak przyznał prezes Polski Związek Lekkiej Atletyki, Sebastian Chmara, kluczowe okazało się to, co udało się pokazać w praktyce — choćby przy okazji zawodów z cyklu Diamentowej Ligi czy Drużynowych Mistrzostw Europy. Innymi słowy: nie wystarczyło dobrze wyglądać w prezentacji, trzeba było mieć czym ją poprzeć.
Organizacja takiej imprezy to nie tylko sport, ale operacja logistyczna na dużą skalę. Dyrektor stadionu, Adam Strzyżewski, mówi o tysiącach osób zaangażowanych w przygotowania, od wolontariuszy po służby medyczne i pracowników lotnisk. To właśnie ta „druga linia”, niewidoczna z trybun, decyduje o sukcesie w takich momentach. Kibic widzi bieg na 100 metrów. Organizator wie, ze to tak naprawdę system naczyń połączonych.
Stadion Śląski na szczęście nie startuje z pozycji debiutanta, ma już za sobą organizację międzynarodowych wydarzeń — od Mistrzostw Świata w Sztafetach po kolejne edycje Drużynowych Mistrzostw Europy. Do tego dochodzi Memoriał Kamili Skolimowskiej, który od 2022 roku możemy oglądać w najwyższej randze Diamentowej Ligi. Każda z tych imprez była w pewnym sensie testem. I wygląda na to, że zdanym na piątkę z plusem!
Do 2028 roku zostało jeszcze trochę czasu, ale nikt nie ma złudzeń — to nie będzie spokojny okres. To intensywny projekt, w którym wiele rzeczy ma działać jednocześnie i bez potknięć. Dla Śląska to coś więcej niż jednorazowe wydarzenie, a raczej moment, w którym nasz region wychodzi z roli tła dla wydarzeń i zaczyna grać pierwszoplanową rolę. A jak już się wchodzi na ten poziom, to zwykle nie po to, żeby za chwilę wrócić na ławkę.
Źródło: Park Śląski













