Tylko SLAVNI 2026 mogło mieć moc przeniesienia nas do świata prawdziwej słowiańszczyzny! Po przejściu bramy Górnośląskiego Parku Etnograficznego w Chorzowie nagle znaleźliśmy się między wojami, łucznikami i słowiańskimi rękodzielinkami. W akompaniamencie pieśni i instrumentów ludowych zaczęliśmy się zastanawiać, czy przypadkiem nie zostawiliśmy współczesności przy bramie skansenu...
SLAVNI 2026 to już IV edycja wydarzenia poświęconego kulturze rodzimej, słowiańskim tradycjom, dawnym wierzeniom, rekonstrukcjom, literaturze i rękodziełu. W programie znalazły się m.in. jarmark, warsztaty, pokazy, koncerty, prelekcje, a nawet turniej łuczniczy.
Festiwal kultury rodzimej po prostu musiał odbyć się w chorzowskim skansenie. Drewniane chaty, ścieżki, polany i zabytkowe zabudowania były nie tylko idealnym tłem dla takiego wydarzenia, ale pełniły też funkcję interaktywnej scenografii. Sprawiały, że człowiek naprawdę czuł, jakby cofnął się w czasie.
Na miejscu było dokładnie tak, jak powinno być na takim festiwalu: dużo rękodzieła, dużo ludzi w słowiańskich strojach albo z ludowymi motywami, w wiankach, warkoczach, z runami i skórzanymi pasami. Do tego wszystkiego odgłosy wypuszczanych z łuków strzał i bitwy wojów na polanie mieszały się z podekscytowanymi głosami kolorowego tłumu i śpiewem a capella zespołu „Po Wsi Głosy”. Zespół zapraszał do wspólnego śpiewania, a że scena, na której występował, była naprzeciwko knajpki, to wszystkiemu towarzyszył zapach świeżych pieczonek, ogniska i sernika… Przyjemny chaos, w którym chciałoby się być wszędzie naraz!
A dla tych z nas, którzy lubią spokój i ciszę, była też możliwość „schowania się” w chatkach, w których prowadzone były prelekcje. Było ich tyle, że długo by wymieniać, ale najciekawsze wydały się nam wykłady i prelekcje o dawnych wierzeniach, historii i ich obecności we współczesnej kulturze, warsztaty z kaligrafii elfickiej i tworzenia ludowych pająków.
Ale co tu dużo pisać… Zobaczcie sami na naszej relacji zdjęciowej, jak fantastyczne było to wydarzenie!
Naszą relację z wydarzenia uświetniły zdjęcia zaprzyjaźnionej fotografki - Agnieszki Szwed-Gałązki, której prace możecie oglądać na Instagramie, Facebooku i w naszym serwisie.














