Jarmark u Babci Anny to letnia odsłona dobrze znanego Jarmarku na Nikiszu. Wydarzenie od lat towarzyszy odpustowi parafialnemu przy kościele św. Anny i należy do najbardziej charakterystycznych letnich imprez na zabytkowym osiedlu. W tym roku jarmark odbędzie się w niedzielę 26 lipca. Stoiska pojawią się na placu Wyzwolenia oraz przylegających do niego ulicach.
Organizatorzy zapowiadają około 180 starannie wybranych wystawców. Będzie rękodzieło, domowe przetwory, produkty spożywcze, lokalne wyroby, kuchnia śląska i smaki z innych stron świata.
Nikiszowiec w klimacie dolce vita
Tegoroczna edycja ma mieć wakacyjny, włoski charakter. Motywem przewodnim będzie dolce vita, czyli niespieszne cieszenie się chwilą, spotkaniem, jedzeniem i muzyką. To ciekawy pomysł na połączenie śląskiego odpustu z południowym luzem. Nikiszowieckie familoki, brukowane ulice i plac przy kościele św. Anny stworzą tło dla wydarzenia, które z jednej strony mocno trzyma się lokalnej tradycji, a z drugiej chce dodać jej lekkości i letniej energii.
Od godz. 10.30 na miejscu będzie można słuchać muzyki nawiązującej do włoskich klimatów. Między godz. 12.00 a 13.00 zaplanowano rozmówki śląsko-włoskie oraz konkurs wiedzy o kulturze włoskiej i znaczeniu określenia dolce vita. Główną nagrodą w konkursie będzie kurs języka włoskiego obejmujący pięć lekcji stacjonarnych lub internetowych.
Orkiestra, winyle i blues
Program muzyczny potrwa aż do godz. 20.00! O godz. 14.00 wystąpi Orkiestra Dęta „Wieczorek”, która wpisuje się w tradycyjny, dzielnicowy charakter wydarzenia. Od godz. 15.00 zaplanowano muzykę z płyt winylowych z lat 70. i 80. XX wieku. Później, o godz. 17.00, rozpocznie się koncert bluesowy Wojtka Nędzy. Po koncercie ponownie zabrzmi muzyka z winyli.
Pocztówka z Nikiszowca ze specjalnym stemplem
Jedną z bardziej klimatycznych atrakcji będzie możliwość wysłania wakacyjnej kartki prosto z Nikiszowca. W dniu jarmarku wyjątkowo otwarta będzie miejscowa placówka Poczty Polskiej. Odwiedzający będą mogli nadać pocztówkę z okolicznościowym stemplem przygotowanym specjalnie z okazji Jarmarku u Babci Anny. To drobny, ale bardzo pasujący do wydarzenia akcent. W czasach szybkich wiadomości i zdjęć wysyłanych telefonem papierowa kartka z Nikiszowca może stać się pamiątką z tego jednego, letniego dnia.
Najlepiej zostawić samochód i pojechać autobusem
Organizatorzy zachęcają, aby nie przyjeżdżać na Nikiszowiec samochodem. W dniu wydarzenia na osiedlu i w jego okolicy można spodziewać się dużego ruchu oraz ograniczonej liczby miejsc parkingowych.
Dla uczestników przygotowano bezpłatne linie autobusowe S1 i S2. Obie będą kończyć trasę przy przystanku Janów Zamkowa Skwer, położonym blisko wejścia na teren wydarzenia. Linia S1 ma kursować z podziemnego dworca autobusowego przy dworcu kolejowym w Katowicach, ze stanowiska nr 7. Linia S2 wyruszy z przystanku Katowice Cmentarz Komunalny przy ul. Murckowskiej, a następnie pojedzie przez Centrum Przesiadkowe Zawodzie. Bezpłatne autobusy mają kursować przez cały czas trwania jarmarku.
Będą też zmiany w zwykłej komunikacji
W związku z wydarzeniem zmienią się również trasy i rozkłady części regularnych autobusów. Osoby planujące dojazd komunikacją miejską powinny przed wyjściem sprawdzić aktualny rozkład jazdy. Dotyczy to szczególnie tych, którzy na co dzień korzystają z linii przejeżdżających przez Nikiszowiec, Janów i okolice placu Wyzwolenia. Przy tak dużym wydarzeniu najlepiej zaplanować podróż z zapasem czasu. Nikiszowiec przyciąga wtedy nie tylko mieszkańców Katowic, ale też gości z całego regionu.
Odpust, kiermasz i święto dzielnicy
Jarmark u Babci Anny łączy odpust parafialny, lokalne święto, rękodzielniczy targ i rodzinne spotkanie w jednej z najbardziej rozpoznawalnych dzielnic Katowic. Wydarzenie pokazuje siłę Nikiszowca. Ceglane familoki, plac Wyzwolenia, kościół św. Anny i gęsta zabudowa osiedla tworzą scenerię, której nie da się przenieść w inne miejsce.
Właśnie dlatego jarmark co roku przyciąga tak wielu odwiedzających. Można tu kupić ręcznie robione przedmioty, spróbować lokalnych smaków, posłuchać muzyki, spotkać znajomych i spędzić niedzielę bez pośpiechu – jak włoskie dolce vita.














