Nowe parki kieszonkowe nie będą ogromnymi terenami z alejami i rozbudowaną infrastrukturą. Powstaną, by wykorzystać niewielkie fragmenty miasta i zmienić je w miejsca z roślinnością, cieniem, odpoczynkiem dla oczu. Małe punkty zieleni nie zastąpią dużych parków, ale poprawią codzienne otoczenie mieszkańców.
Inwestycję podzielono na trzy przetargi o łącznej wartości nieco ponad 1,5 mln zł. Wykonawcy, którzy je wygrają, na realizację będą mieli niecałe 5 miesięcy. Oznacza to, że parki powstaną jeszcze w 2026 roku, choć zieleń potrzebuje czasu i najlepsze efekty będą widoczne wiosną 2027 roku.
W pierwszym etapie powstaną: Ptasi Park przy ul. Gawronów, Naturalna Łąka Kwietna przy ul. Sowińskiego oraz Park Taternika przy ul. Czecha.
Drugi przetarg obejmuje Osiedlową Kieszonkę przy ul. Podhalańskiej, Czarny Ogród przy ul. Oswobodzenia, park przy ul. Dębowej 89 oraz park Morawy przy ul. Przelotowej.
W trzecim znalazły się: Enklawa przy Gliwickiej przy ul. Zamułkowej, Bajtel Garden przy ul. Piotrowickiej oraz Wiejski Ogród przy ul. Przekopowej.
Równolegle w Katowicach rozwijane są mikrolasy sadzone metodą Miyawaki. To gęste nasadzenia drzew i krzewów na małych powierzchniach – pojedynczy mikrolas zajmuje około 250 m², a trafia tam nawet około 700 roślin. Takie miejsca szybciej się zagęszczają, wspierają retencję wody, ograniczają nagrzewanie otoczenia i tworzą schronienie dla owadów oraz drobnych organizmów.
W Katowicach mikrolasy powstały już m.in. przy Rynku, u zbiegu ulic Skargi i Wincklera, na os. Paderewskiego oraz na os. Witosa. Ich obecność zmienia też podejście do miejskiej zieleni: wyższa trawa czy naturalny fragment roślinności nie zawsze oznaczają zaniedbanie. Czasem takie miejsce lepiej pracuje dla miasta niż idealnie przycięty trawnik – zatrzymuje wilgoć, daje cień i pomaga przetrwać upały.
Źródło: UM Katowice













