Jednego dnia zapach jest ledwo wyczuwalny, innego potrafi być odczuwany w kilku dzielnicach jednocześnie. Problem nieprzyjemnych odorów w Zabrzu nie jest nowy, ale w 2026 roku mieszkańcy ponownie zgłaszają jego większą uciążliwość. Miasto zebrało dotychczasowe obserwacje i dane, by dokładniej ustalić, w jakich warunkach problem się nasila oraz które instalacje wymagają szczególnej uwagi.
Od 2025 roku działa Społeczny Zespół ds. Przeciwdziałania Uciążliwości Odorowej. Tworzą go przedstawiciele miejskich jednostek, eksperci zajmujący się ochroną środowiska i powietrza oraz przedstawiciele przedsiębiorstw. Miasto chce rozszerzyć jego skład również o specjalistów z Instytutu Podstaw Inżynierii Środowiska PAN.
Zespół zbiera zgłoszenia mieszkańców, prowadzi wizyty i kontrole terenowe, analizuje instalacje mogące powodować nieprzyjemne zapachy oraz warunki pogodowe towarzyszące poszczególnym epizodom. Powstała także mapa miejsc, z których najczęściej napływają zgłoszenia, oraz potencjalnych źródeł emisji.
Najgorzej przy słabym wietrze, wieczorem i rano
Z analizy danych z lat 2023–2024 wynika, że niemal 77 proc. badanych epizodów odorowych występowało, gdy prędkość wiatru nie przekraczała 1 m/s. Blisko 69 proc. przypadków przypadało natomiast na temperaturę od 10 do 20°C.
Sam brak wiatru nie powoduje powstawania zapachu. Sprawia jednak, że powietrze wolniej się wymienia, a substancje zapachowe trudniej się rozpraszają. Sytuację mogą dodatkowo pogarszać wysokie ciśnienie oraz inwersja temperatury, podczas której zanieczyszczenia pozostają bliżej powierzchni ziemi.
Wyraźna jest również zależność od pory dnia. Połowę analizowanych przypadków odnotowano między godz. 18.00 a północą. Kolejne 45 proc. przypadało na godziny od 6.00 do 12.00.
Najwięcej zgłoszeń pochodzi ze Śródmieścia, Zaborza Północnego i Poręby. W innych dzielnicach problem jest zgłaszany rzadziej.
Jednego źródła nie da się wskazać
Miasto podkreśla, że sam fakt wyczucia nieprzyjemnego zapachu w konkretnym miejscu nie pozwala jeszcze stwierdzić, skąd pochodzi. Kierunek wiatru może przenosić odory na znaczne odległości, również spoza granic administracyjnych Zabrza.
Na przygotowanej mapie potencjalnych źródeł uwzględniono m.in. instalacje Fortum Silesia i FCC Śląsk, miejskie składowisko odpadów, Zabrzańskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji oraz obiekty Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Analizowane są także instalacje gospodarki odpadami znajdujące się w sąsiednich miastach.
Władze miasta zaznaczają, że lista ta wskazuje potencjalne źródła, a nie przesądza automatycznie o odpowiedzialności konkretnego zakładu za każdy zgłaszany przypadek.
Zakłady mają ograniczać emisję zapachów
Część działań prowadzona jest już na terenach przedsiębiorstw. W FCC Śląsk zamontowano m.in. filtr biologiczny na hali produkcji paliwa RDF oraz szybkobieżne bramy w sortowni i hali przetwarzania odpadów.
W kolejnych etapach planowana jest hermetyzacja kompostowni odpadów biodegradowalnych oraz budowa śluz załadunkowych. Zamknięcie procesów ma ograniczyć swobodne wydostawanie się powietrza procesowego i pozwolić na jego oczyszczanie.
Zmiany przygotowuje także Fortum Silesia. W planach są szczelne stanowiska rozładunkowe, zamknięte silosy na biomasę oraz system wentylacji kierujący powietrze procesowe do spalania w kotle. W sytuacji postoju instalacji przewidziano dodatkowe filtry neutralizujące odory. Do końca 2027 roku zakład ma odejść od spalania węgla na rzecz biomasy przy współspalaniu RDF.
Miejskie składowisko ma zakończyć działalność
Jednym z analizowanych miejsc jest także Miejskie Składowisko Odpadów Komunalnych. Zgodnie z decyzją Marszałka Województwa Śląskiego ma ono zostać zamknięte 31 grudnia 2026 roku, a teren następnie poddany rekultywacji.
Prezydent Zabrza Kamil Żbikowski wskazuje, że jednym z czynników, które mogły wpłynąć na nasilenie problemu w tym roku, może być warstwa kompostująca wykorzystywana podczas prac na składowisku. Jest to jednak hipoteza władz miasta, a nie ostateczne wskazanie źródła wszystkich odorów.
Miasto zakłada, że wraz z zakończeniem rekultywacji oddziaływanie składowiska powinno stopniowo się zmniejszać.
Zgłoszenia mieszkańców nadal są potrzebne
Zabrze analizowało również możliwość rozbudowania sieci elektronicznych czujników. Miasto zwraca jednak uwagę, że takie urządzenia mogą wykrywać wybrane substancje, ale nie są w stanie zmierzyć całej mieszaniny odpowiadającej za odczuwany przez człowieka zapach.
Dlatego ważną częścią monitoringu pozostają zgłoszenia mieszkańców. Powinny zawierać miejsce, datę i godzinę wystąpienia odoru oraz opis jego intensywności i charakteru. Im więcej takich informacji trafia do zespołu, tym łatwiej zestawić je z kierunkiem wiatru, temperaturą, wilgotnością i pracą poszczególnych instalacji.
Miasto nie obiecuje więc szybkiego rozwiązania problemu jednym działaniem. Przyjęty kierunek zakłada równoczesne ograniczanie emisji w zakładach, zamknięcie i rekultywację miejskiego składowiska oraz dalsze zbieranie danych, które mają pozwolić dokładniej wskazywać źródła kolejnych epizodów odorowych.













