Topola przy ul. Piłsudskiego od miesięcy była pod obserwacją specjalistów, ze względu na próbę ograniczenia ryzyka spadania wyłamujących się gałęzi. Drzewo wcześniej zbadano tomografem komputerowym, lecz ta metoda nie pozwala dokładnie ocenić stabilności systemu korzeniowego w gruncie, dlatego wykonano także próbę obciążeniową.
Podczas badania urządzenia pomiarowe analizowały fizjologię drzewa, jego statykę i odporność mechaniczną. Wyniki były częściowo uspokajające. System korzeniowy nadal zapewnia stabilność drzewa w gruncie, a wytrzymałość pnia na złamanie została oceniona jako wystarczająca. Problem dotyczył jednak konarów i nowych pędów wyrosłych po wcześniejszych cięciach.
Gałęzie mogły się wyłamywać
Dendrolodzy zwrócili uwagę na tzw. reiteraty, czyli nowe pędy wyrastające po wcześniejszych cięciach. Były one słabo osadzone w konarach. W ranach po dawnych cięciach rozwinęła się zgnilizna i powstały ubytki. To zwiększało ryzyko wyłamań, a tym samym zagrożenie dla osób przechodzących w pobliżu.
Przed rozpoczęciem prac specjaliści ponownie sprawdzili stan konarów, korzystając między innymi z sondy. Badania osłuchowe wykazały ubytki wewnętrzne w obu konarach.Zdecydowano o wykonaniu cięć redukcyjnych. Prawy konar skrócono o dwa metry, a lewy o trzy metry. Celem prac było zmniejszenie ryzyka wyłamywania się osłabionych fragmentów i spadania gałęzi na chodnik lub jezdnię.
Drzewo zostanie pod obserwacją
Topola przy ul. Piłsudskiego nadal będzie monitorowana. Miasto zapowiada, że kolejna próba obciążeniowa zostanie powtórzona za kilka lat.
Drzewo ponownie przejdzie także badanie tomografem. Specjaliści będą chcieli sprawdzić, w jakiej kondycji znajduje się fragment zaatakowany przez grzyb, jak grube są zdrowe ścianki drewna i jak duży jest rozkład wewnętrzny. Dalsze decyzje będą zależały od wyników nowych kontroli oraz od tego, jak stan drzewa będzie zmieniał się w kolejnych latach – na razie topola została zabezpieczona.













