Janosch, właściwie Horst Eckert, zmarł 3 listopada na Teneryfie. Miał 95 lat. Informację o jego śmierci przekazał wydawca Bernhard Feil, działając w imieniu żony artysty.
Urodził się 11 marca 1931 roku w ówczesnym Hindenburgu, czyli dzisiejszym Zabrzu. Po II wojnie światowej jego rodzina wyjechała do Niemiec Zachodnich. Studiował malarstwo w Monachium, ale nauki na akademii nie ukończył. Został niezależnym artystą, ilustratorem i pisarzem.
Tygrysek, Miś i podróż do Panamy
Światową popularność przyniosły mu przede wszystkim książki dla dzieci.
Przełomem okazała się wydana w 1978 roku „Ach, jak cudowna jest Panama” – opowieść o Misiu i Tygrysku wyruszających na poszukiwanie wymarzonego miejsca. Później pojawiły się kolejne historie, m.in. „Poczta dla Tygryska”, a charakterystyczna Tygryskowa Kaczka stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli twórczości Janoscha.
Za „Ach, jak cudowna jest Panama” otrzymał Niemiecką Nagrodę Literatury Młodzieżowej. Jego książki tłumaczono na dziesiątki języków, a bohaterowie trafili również do telewizji.
Dla Śląska szczególnie ważny był „Cholonek”
Janosch pisał jednak nie tylko dla dzieci. W 1970 roku ukazała się jego powieść „Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny”. Autor wracał w niej do Górnego Śląska zapamiętanego z dzieciństwa – świata robotniczych rodzin, biedy, przemocy, wojny i skomplikowanej śląskiej tożsamości.
Na Śląsku książka zyskała dodatkowe życie za sprawą Teatru Korez. Spektakl „Cholonek”, oparty na powieści Janoscha, miał premierę w 2004 roku i od lat pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych przedstawień katowickiego teatru.
Z „Cholonkiem” związana jest również historia esil.pl – nasz portal był w przeszłości patronem medialnym książki. Dziś wracamy myślami do tamtego czasu, ale przede wszystkim do samego Janoscha i świata, który pozostawił w swoich opowieściach.
Zabrza nigdy nie przestał traktować jak domu
Choć od lat 80. Janosch mieszkał na Teneryfie, regularnie wracał we wspomnieniach do rodzinnego miasta.
W 2007 roku odwiedził Zabrze, a w 2011 roku otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Zabrza. Miasto przypomina dziś jego słowa, że mimo lat spędzonych poza Śląskiem wciąż odczuwał tęsknotę za rodzinnymi stronami.
Janosch pozostawił po sobie setki książek, ilustracji i postaci znanych kilku pokoleniom czytelników – ale na Śląsku również bardzo osobistą opowieść o miejscu, z którego pochodził.
















