Czarny słup dymu unoszący się w poniedziałkowe popołudnie nad Chorzowem był widoczny również z Katowic i innych okolicznych miast. Jego źródłem był duży pożar na terenie złomowiska samochodowego przy ul. Wiejskiej 1.
Ogień pojawił się 7 września po południu. Początkowo płonęły znajdujące się na placu wraki samochodów, a według informacji przekazywanych przez służby także opony i elementy z tworzyw sztucznych. Sytuacja szybko się rozwinęła – pożar przeniósł się do hali magazynowej, w której składowano części pochodzące z rozbiórki pojazdów.
Płomienie objęły około 200 m² terenu złomowiska oraz halę o powierzchni około 200 m².
Z kilku zastępów zrobiły się 23
Pierwsze siły skierowane na ul. Wiejską liczyły kilka zastępów straży pożarnej. Wraz z rozwojem pożaru na miejsce ściągano kolejne jednostki, również z sąsiednich miast.
Około godz. 16.30 w działaniach uczestniczyły już 23 zastępy Państwowej Straży Pożarnej i 65 strażaków. Do tego czasu pożar wraków znajdujących się na zewnątrz udało się ugasić, ale akcja nadal trwała wewnątrz hali magazynowej.
Według przekazywanych przez służby informacji pracownicy opuścili teren zakładu przed przybyciem strażaków. Nie odnotowano osób poszkodowanych. Przyczyna pojawienia się ognia nie została na razie podana.
Alert RCB trafił do czterech miast
Najbardziej widocznym skutkiem pożaru było bardzo duże zadymienie. Miasto początkowo zaapelowało do osób znajdujących się w promieniu około dwóch kilometrów od złomowiska, aby zamknęły okna i drzwi, pozostały w budynkach i nie wychodziły na zewnątrz bez potrzeby.
Później ostrzeżenie objęło znacznie większy obszar. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert do mieszkańców Chorzowa, Bytomia, Siemianowic Śląskich i Świętochłowic.
W czasie prowadzenia akcji służby prosiły o pozostawanie w domach, zamknięcie okien i drzwi oraz niezbliżanie się do miejsca pożaru.
Sprawdzano, co znajduje się w powietrzu
Na miejscu pracował również zespół chemiczny straży pożarnej. Było to szczególnie istotne ze względu na rodzaj płonących materiałów i gęsty, czarny dym unoszący się nad okolicą.
Wyniki pomiarów przekazane przez Urząd Miasta Chorzów nie wykazały podwyższonego stężenia substancji toksycznych. Stwierdzono natomiast przekroczenia stężeń pyłów zawieszonych PM10 i PM2,5.
Równolegle sprawdzano, czy pożar może mieć wpływ na miejską sieć wodno-kanalizacyjną. Chorzowsko-Świętochłowickie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji poinformowało, że nie stwierdzono zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw wody ani odprowadzania ścieków. Parametry wody były na bieżąco monitorowane.
Najpierw wraki, później hala
Skala akcji zwiększała się wraz z rozprzestrzenianiem ognia. Początkowo strażacy koncentrowali się na samochodach znajdujących się na placu. Kiedy ten pożar został opanowany, głównym problemem pozostawała hala wypełniona częściami samochodowymi, oponami i materiałami z tworzyw sztucznych.
To właśnie pożar wewnątrz budynku sprawił, że działania trwały dłużej mimo ugaszenia płonących na zewnątrz wraków.
Ogień i – przede wszystkim – ogromne zadymienie sprawiły, że zdarzenie było widoczne daleko poza Chorzowem. Do sieci szybko trafiły zdjęcia czarnego słupa dymu wykonane m.in. z Katowic i Bytomia.
Okoliczności, w jakich doszło do pożaru na złomowisku przy ul. Wiejskiej, mają zostać wyjaśnione.













