Fundacja „Śląsk Wczoraj i Dziś” z Lublińca poinformowała, że domknęła pierwszy etap remontu wieży wodnej „Borki” przy ul. dr Janusza Korczaka w Katowicach. Jednocześnie wysłała odezwę do marszałka województwa śląskiego, wojewody śląskiego i prezydenta Katowic – z prośbą o finansowe wsparcie dalszej rewitalizacji. Choć wieża wodna „Borki” zagrała u Kutza w „Soli ziemi czarnej” i przetrwała dekady przemysłowych burz, dziś walczy, by przestać być tylko niemym pomnikiem przeszłości.
Fundacja chce, żeby wieża stała się miejscem dla mieszkańców Borków, Burowca i Dąbrówki Małej, a nie pamiątką, obok której przechodzi się bez słowa. W koncepcji pojawia się aż 15 kondygnacji i trzy strefy: estrada, przestrzeń wystawiennicza oraz strefa fitness.
Wokół sprawy zrobiło się na tyle głośno, że po publikacji planów w sieci pojawił się pomysł petycji do marszałka województwa. Fundacja zorganizowała 2 marca spotkanie dla osób zainteresowanych inicjatywą. Petycja już powstaje, są pierwsi sygnatariusze, a od 5 marca ma ruszyć zbieranie podpisów wśród mieszkańców okolicznych dzielnic.
Projekt wieży powstał w 1907 roku w pracowni architektów Zillmannów, a budowę zrealizowano w latach 1911–1912. Obiekt ma 68 metrów wysokości, stoi na planie koła o promieniu ok. 17 metrów i był jedną z pierwszych tego typu konstrukcji żelbetowych na Śląsku. Zbiornik o pojemności 800 m³ zasilał kompleksy dawnej huty Uthemann oraz okolicznych mieszkańców, a wodę pompowano z Brynicy. Funkcję wodociągową pełniła do lat 50., a w latach 60. uruchomiono tam produkcję ołowianego śrutu strzelniczego (zrzut ciekłego ołowiu do wody).
Fundacja zwraca uwagę, że w Szopienicach wiele pamiątek po przemysłowym krajobrazie zniknęło, a wieża została jednym z nielicznych symboli tej części miasta. W podziemiach zachowały się elementy dawnej instalacji, a organizacja zapewnia, że podczas ostatnich działań usunięto ślady ołowiu.
Źródło: Facebook Wieża Ciśnień Katowice Borki













