Najpoważniejsze przypadki zaczynały się podobnie: rutynowa kontrola, krótka rozmowa z kierowcą i badanie alkomatem, które od razu zmieniało dalszy przebieg jazdy. Policjanci zatrzymali 48-letniego mężczyznę, który miał w organizmie prawie promil alkoholu. Na ulicy Tarnogórskiej kontrola zakończyła się zatrzymaniem 33-letniego chorzowianina, u którego wynik przekroczył pół promila. Podobny rezultat miał 57-letni kierowca sprawdzony na ulicy Arki Bożka. Najwyższy wynik odnotowano u 53-letniego mieszkańca Piekar Śląskich, zatrzymanego na ulicy Jana Matejki, z ponad promilem alkoholu.
W takich sytuacjach dalsza droga kończy się natychmiast. Kierowca nie wraca do samochodu i nie jedzie dalej – wynik badania uruchamia dalsze procedury. Od 0,20 do 0,50 promila jest wykroczenie, a od 0,50 promila w górę przestępstwo. W obu przypadkach kierowca traci prawo jazdy, a o czasie zakazu prowadzenia pojazdów decyduje sąd. Do tego dochodzą grzywny, możliwa kara pozbawienia wolności i obowiązkowe świadczenie na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym.
Alkohol za kierownicą rzadko wygląda groźnie w chwili, gdy ktoś przekręca kluczyk. Samochód odpala tak samo, droga wydaje się znajoma, a krótki przejazd tylko kawałek łatwo pomylić z czymś, nad czym ma się kontrolę. Problem pojawia się kilka sekund później: przy spóźnionej reakcji, źle ocenionej odległości, zbyt późnym hamowaniu albo zakręcie, który po alkoholu przestaje być oczywisty. Policjanci apelują nie tylko do kierowców, ale też do pasażerów, rodzin i znajomych. Reakcja przed jazdą może oszczędzić komuś utraty prawa jazdy, a innym zdrowia albo życia.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Bytomiu













