Pożar wybuchł w środę 24 czerwca około godz. 16:30 na terenie zakładu przy ul. Kluczborskiej. Płonęły składowane luzem odpady wielkogabarytowe pochodzące z gospodarstw domowych. Pierwsze informacje mówiły o około 1000 m² objętych ogniem. Po dokładniejszym rozpoznaniu służby oszacowały powierzchnię pożaru na około 6000 m². Późnym wieczorem strażacy opanowali sytuację. Ogień przestał się rozprzestrzeniać, nie jest jednak równoznaczne z zakończeniem działań.
Dogaszanie może potrwać kilka dni
Na miejscu nadal pracują strażacy wspierani przez ciężki sprzęt. Pogorzelisko jest rozgrzebywane i intensywnie przelewane wodą. Przy pożarach dużych pryzm odpadów ogień może utrzymywać się głęboko pod ich powierzchnią. Z zewnątrz miejsce może wyglądać na ugaszone, podczas gdy wewnątrz nadal pozostają rozgrzane fragmenty i ukryte zarzewia.
Dlatego akcja ma charakter długotrwały. Całkowite dogaszenie składowiska może potrwać jeszcze kilka dni.
Rano w działaniach uczestniczyło około 50 zastępów straży pożarnej i ponad 200 ratowników. W środę – w najtrudniejszym momencie – na miejscu działało prawie 70 zastępów.
Nikt nie został poszkodowany, a jakość powietrza pozostaje pod obserwacją
Ze względu na rodzaj palących się materiałów do Chorzowa skierowano mobilne laboratorium chemiczne z Katowic-Piotrowic. Prowadziło ono pomiary składu powietrza i kontrolowało przemieszczanie się chmury zanieczyszczeń.
W środę wieczorem w Siemianowicach Śląskich odnotowano podwyższone stężenia pyłu PM10. Mieszkańcom zalecano zamknięcie okien, ograniczenie wietrzenia pomieszczeń i unikanie intensywnego wysiłku na zewnątrz.
W czwartek rano zapach dymu nie był już wyczuwalny w Katowicach. Pomiary wskazywały jednak, że nad Chorzowem i Siemianowicami nadal utrzymywała się chmura podwyższonych stężeń zanieczyszczeń, która ze względu na słaby wiatr przemieszczała się powoli.
Szczególną ostrożność powinny zachować dzieci, seniorzy, kobiety w ciąży oraz osoby chorujące na astmę i inne schorzenia układu oddechowego. Aktualne zalecenia należy sprawdzać w komunikatach lokalnych centrów zarządzania kryzysowego, ponieważ sytuacja może zmieniać się wraz z kierunkiem wiatru i postępem prac.
„Ogromny szacunek dla wszystkich strażaków”
W mediach społecznościowych pojawiło się wiele słów wsparcia dla ratowników. Mieszkańcy dziękowali strażakom za wielogodzinną pracę w dymie, wysokiej temperaturze i aparatach ochrony dróg oddechowych.
Akcja wymagała ściągnięcia sił z wielu jednostek. Na miejscu pracowały plutony gaśnicze, specjalistyczny sprzęt do dostarczania wody oraz kontenery z zapasem aparatów ochrony dróg oddechowych.
Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana
Na razie nie podano oficjalnej przyczyny pojawienia się ognia. Jej ustalenie będzie możliwe po zakończeniu akcji i przeprowadzeniu oględzin pogorzeliska. Teren przy ul. Kluczborskiej pozostaje miejscem pracy służb. Nie należy się do niego zbliżać ani utrudniać przejazdu pojazdom ratowniczym i ciężkiemu sprzętowi.
Najważniejsza informacja dla mieszkańców jest taka, że pożar został opanowany i nie ma osób poszkodowanych. Strażacy nadal muszą jednak dotrzeć do wszystkich ukrytych zarzewi, dlatego dym i zapach spalenizny mogą jeszcze okresowo pojawiać się w okolicy.













