Węgiel ustępuje miejsca gwiazdom, a przynajmniej taki jest plan. W poniedziałek, 3 sierpnia, na terenie kopalni Wujek w Katowicach ogłoszono start budowy krajowej sieci infrastruktury przemysłu kosmicznego, a Śląsk ma być jednym z jej filarów.
Warszawa dostaje ESA, Śląsk dostaje resztę
Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), czyli międzyrządowej organizacji zrzeszającej 23 kraje i odpowiedzialnej za europejskie programy kosmiczne, powstanie w Warszawie, to wiadomo już od połowy lipca. Rząd zapowiada jednak, że rozwój sektora kosmicznego ma objąć cały kraj, nie tylko stolicę. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański ogłosił to osobiście podczas konferencji prasowej w Katowicach, powołując się na przemysłowe zaplecze regionu, rozwinięty sektor nowych technologii i wykwalifikowane kadry.
Minister nazwał to jednym z najważniejszych projektów rozwojowych najbliższych lat i podkreślił, że zależy mu, by korzyści z obecności ESA w Polsce były odczuwalne w całym kraju. Jak ocenił: „Katowice i województwo śląskie mają potencjał, by stać się jednym z najważniejszych ośrodków rozwijającego się sektora kosmicznego."
Kopalnia Wujek, tylko już nie na węgiel
Miejsce ogłoszenia też nie było przypadkowe. Na terenie likwidowanej kopalni Wujek ma powstać Centrum Symulacji Osadnictwa Kosmicznego. Pomysł opiera się na wykorzystaniu podziemnych korytarzy kopalni do symulowania warunków, w jakich ludzie mogliby kiedyś osiedlać się na Księżycu czy Marsie, bo takie próby prawdopodobnie też będą się odbywać pod ziemią.
Minister zapowiedział powołanie samorządowej spółki celowej, która przygotuje studium wykonalności projektu. Skarb Państwa na razie nie wchodzi do spółki kapitałowo, ale deklaruje pełne wsparcie ze strony resortów finansów i rozwoju.
Gaming już tu jest, kosmiczne podboje czekają
Katowice nie zaczynają od zera. Miasto od kilku lat konsekwentnie rozwija tereny poprzemysłowe pod nowe technologie, czego najlepszym przykładem jest Hub Gamingowo-Technologiczny powstający na terenach dawnej kopalni Wieczorek. Kosmiczne plany dla Wujka wpisują się w ten sam kierunek: przemysłowe dziedzictwo miasta jako fundament pod gospodarkę opartą na wiedzy.
Aż trzy źródła finansowania
Cały system ma opierać się na kilku uzupełniających się instrumentach finansowych.
Nowy fundusz kosmiczny o wartości 500 mln zł ma finansować badania, rozwój technologii, startupy, spółki spin-off oraz pierwsze wdrożenia przemysłowe. Nacisk ma być na najbardziej innowacyjne projekty, te na etapie wysokiego ryzyka technologicznego, gdzie trudno o finansowanie z rynku.
Bank Gospodarstwa Krajowego uruchomi z kolei nowy instrument dla samorządów, umożliwiający finansowanie inwestycji infrastrukturalnych nawet na 50 lat, z elastycznymi harmonogramami spłat i możliwością wieloletniej karencji. Dzięki temu gminy będą mogły budować centra technologiczne, laboratoria badawcze czy parki przemysłowe bez nadmiernego obciążania bieżącego budżetu.
Trzecim elementem układanki jest spółka Chrobry, dysponująca portfelem inwestycyjnym z Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności wartym około 7 mld zł. Ma wspierać firmy już na etapie wzrostu, czyli budowę zakładów produkcyjnych, zwiększanie mocy wytwórczych i ekspansję zagraniczną.
Co to oznacza dla naszego regionu?
Marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa mówił podczas konferencji o wykorzystaniu przemysłowego doświadczenia regionu w nowych dziedzinach gospodarki, wymieniając przemysł obronny i kosmiczny jako naturalne kierunki rozwoju. Podobnie prezydent Katowic Marcin Krupa ocenił rozwój sektora kosmicznego jako szansę nie tylko dla miasta, ale dla całego regionu, który aktywnie przechodzi transformację gospodarczą.
Na razie to zapowiedzi i studium wykonalności, nie gotowa inwestycja. Ale jeśli plany się utrzymają, Śląsk ma dołączyć do sieci ośrodków, które w najbliższych latach mają budować polski przemysł kosmiczny, obok Warszawy jako siedziby centrum ESA.













