Niektóre fotografie z czasem stają się czymś więcej niż dokumentacją wydarzeń. Trafiają do podręczników, pojawiają się na wystawach i przypominają o momentach, które zmieniły bieg historii. Do takich zdjęć należy słynny kadr Chrisa Niedenthala przedstawiający kino Moskwa w Warszawie, przed którym w grudniu 1981 roku stacjonował wojskowy transporter opancerzony. Nad wejściem widniał wówczas tytuł wyświetlanego filmu – „Czas apokalipsy”.
Historia powstania tej fotografii była jednym z tematów warsztatów, które odbyły się 19 października 2026 roku w Katowicach, w ramach XVII edycji projektu Obiektywnie Śląskie. Spotkanie podzielono na dwie części. Najpierw fotoreporter zaprezentował swój dorobek i opowiedział o najważniejszych momentach kariery, a następnie przyjrzał się projektom fotograficznym przygotowanym przez uczestników.
Chris Niedenthal urodził się w 1950 roku w Londynie, w rodzinie polskich emigrantów. Ukończył London College of Printing, a pierwsze zawodowe zlecenie otrzymał w wieku 22 lat. Fotografował wtedy wydarzenia związane z zamachami bombowymi w Irlandii Północnej. Jak wspominał podczas katowickiego spotkania, bardziej niż dramatyczne wydarzenia interesowało go jednak zwyczajne życie ludzi.
Do Polski przyjechał w 1973 roku. Choć miał już wykształcenie fotograficzne, to właśnie tutaj zdobywał doświadczenie, współpracując z polskimi fotografami i obserwując rzeczywistość, która – dla wychowanego w Wielkiej Brytanii Polaka – była pełna kontrastów.
Polska codzienność, która przyciągała obiektyw
W latach 70. i 80. Niedenthal fotografował nie tylko wydarzenia polityczne. Interesowały go również puste sklepowe półki, praca w zakładach przemysłowych, żniwa na wsi czy życie mieszkańców osiedli. W jego portfolio znalazły się między innymi zdjęcia wrocławskiej fabryki Polar oraz codzienności na jednym z tamtejszych osiedli.
Podczas warsztatów podkreślał, że rzeczywistość PRL była niezwykle fotogeniczna. Dla osób, które żyły w tamtych czasach, wiele przedstawianych sytuacji stanowiło zwyczajny element codzienności. On dostrzegał w nich tematy warte udokumentowania. Pomagało mu spojrzenie człowieka, który znał polską kulturę, ale dorastał w zupełnie innych warunkach.
To zainteresowanie codziennością towarzyszyło mu także podczas fotografowania wydarzeń religijnych. Niedenthal dokumentował pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, a jedno z jego zdjęć papieża trafiło na okładkę amerykańskiego „Newsweeka”.
Jak tłumaczył uczestnikom warsztatów, samo nabożeństwo nie zawsze dostarcza najciekawszych fotograficznie momentów. Warto obserwować również to, co dzieje się poza głównym wydarzeniem – reakcje uczestników, ich zachowanie i drobne sytuacje rozgrywające się na dalszych planach.
Z podobnego założenia wyszedł podczas dokumentowania pieszej pielgrzymki na Jasną Górę. Początkowo fotografował ją, pojawiając się jedynie na wybranych etapach trasy. Czuł jednak, że pozostaje dla pielgrzymów kimś obcym. Przy kolejnej okazji zdecydował się przejść z nimi około 200 kilometrów. Dzięki temu nie tylko lepiej poznał ich doświadczenia, lecz także zdobył zaufanie osób, które fotografował.
Wśród jego prac znalazło się również zdjęcie Jana Pawła II trzymającego na rękach zapłakaną dziewczynkę. Po czterech dekadach fotografowi udało się odnaleźć bohaterkę kadru, Marysię z Częstochowy, i przygotować materiał poświęcony jej dorosłemu życiu.
„Czas apokalipsy”. Jak powstało jedno z najsłynniejszych zdjęć stanu wojennego?
Jedna z najbardziej rozpoznawalnych fotografii Niedenthala powstała 14 grudnia 1981 roku, dzień po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce.
Fotoreporter dostrzegł wówczas wojskowy transporter SKOT stojący przed warszawskim kinem Moskwa. Nad wejściem znajdował się afisz filmu Francisa Forda Coppoli „Czas apokalipsy”. Zestawienie tytułu z widokiem żołnierzy i wojskowego pojazdu tworzyło wymowny obraz sytuacji w kraju.
Wykonanie zdjęcia wiązało się jednak z dużym ryzykiem. Fotografowanie wojskowych na ulicach mogło ściągnąć na autora poważne konsekwencje. Niedenthal musiał więc znaleźć miejsce, z którego mógłby niezauważenie uwiecznić scenę.
Ostatecznie fotografował z ukrycia, z wnętrza pobliskiej kamienicy. Ustawił aparat w głębi korytarza, aby światło odbijające się od obiektywu nie zdradziło jego obecności.
Na tym historia się nie kończy. W warunkach stanu wojennego równie trudne było przekazanie fotografii zagranicznej redakcji. Rozwiązaniem okazała się pomoc przypadkowo spotkanego studenta podróżującego pociągiem z Warszawy do Berlina. To jemu Niedenthal powierzył film, który miał dotrzeć na Zachód.
Dopiero po kilku tygodniach dowiedział się, że zdjęcie zostało opublikowane. Z czasem fotografia kina Moskwa stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów stanu wojennego.
Podczas katowickich warsztatów fotoreporter opowiedział uczestnikom o kulisach jej powstania, przypominając, jak wiele zależało wówczas od szybkiej decyzji, ostrożności, ale też pomocy innych ludzi.
Od Wadowic po Stocznię Gdańską. Fotograf tam, gdzie działa się historia
Niedenthal wielokrotnie znajdował się w miejscach, które wkrótce stawały się szczególnie ważne dla historii Polski. Jak zaznaczył podczas spotkania, w pracy fotoreportera liczy się znalezienie we właściwym miejscu i czasie.
Po wyborze Karola Wojtyły na papieża udał się do Wadowic, gdzie udokumentował wpis miejscowego proboszcza do księgi parafialnej. Fotografował także protesty społeczne w Radomiu i Ursusie oraz wydarzenia w Stoczni Gdańskiej podczas narodzin „Solidarności”.
Do stoczni dostał się jako zagraniczny korespondent, którego znajomość języka angielskiego mogła przydać się strajkującym. Przez pewien czas był tam jedynym fotoreporterem dokumentującym wydarzenia.
Jego praca nie ograniczała się jednak do Polski. W kolejnych latach fotografował polityczne przemiany zachodzące w Europie Środkowo-Wschodniej. Był świadkiem upadku muru berlińskiego, aksamitnej rewolucji w Czechosłowacji, wydarzeń w Rumunii związanych z obaleniem Nicolae Ceaușescu oraz demonstracji w Bułgarii. Dokumentował również konflikt o Górski Karabach.
Podczas warsztatów przywołał szczególnie wymowny obraz schyłku komunistycznego świata. Jeszcze kilka miesięcy przed jego rozpadem fotografował wojskową paradę w NRD, w której uczestniczyli przywódcy państw bloku wschodniego. Niedługo później polityczny porządek, którego potęgę miała podkreślać parada, zaczął się gwałtownie rozpadać.
Portret, który przyniósł nagrodę World Press Photo
W dorobku Chrisa Niedenthala znajduje się również nagrodzona w konkursie World Press Photo fotografia węgierskiego przywódcy Jánosa Kádára z 1986 roku.
Na zdjęciu widzimy starszego mężczyznę spoglądającego w stronę aparatu. Za jego plecami znajduje się obraz przedstawiający Lenina grającego w szachy. Zestawienie tych dwóch postaci tworzy portret, który można odczytywać również jako opowieść o przemijaniu politycznej epoki.
Fotografia powstała w okresie schyłku rządów Kádára, kojarzonego z węgierskim modelem tzw. gulaszowego komunizmu. Zdjęcie zostało nagrodzone w kategorii „People in the News”.
Historia jego wykonania, podobnie jak opowieści o innych pracach Niedenthala, pokazywała uczestnikom warsztatów, że w fotografii prasowej znaczenie ma nie tylko samo wydarzenie. Równie ważne są kompozycja, otoczenie bohatera i szczegóły, które pozwalają przekazać dodatkowy sens.
Obiektywnie Śląskie – spotkanie z fotografią i jej twórcami
Warsztaty z Chrisem Niedenthalem były drugim takim spotkaniem zorganizowanym w ramach XVII edycji projektu Obiektywnie Śląskie. Inicjatywa skupia się na fotografii i filmie poświęconym regionowi, a jej program obejmuje konkurs, wystawy oraz warsztaty prowadzone przez doświadczonych twórców.
Katowickie spotkanie pozwoliło uczestnikom poznać nie tylko historie stojące za fotografiami dokumentującymi najważniejsze wydarzenia ostatnich dekad, lecz także sposób pracy ich autora. W drugiej części warsztatów mogli zaprezentować własne projekty i skonsultować je bezpośrednio z fotoreporterem.
Ponad 50 lat pracy Niedenthala to zapis przemian politycznych, społecznych i obyczajowych, ale również zwyczajnych sytuacji, które bez obecności fotografa mogłyby pozostać niezauważone. Jego opowieści przypominały, że czasami do udokumentowania ważnego momentu potrzebna jest odwaga i refleks, a innym razem cierpliwość, uważność i gotowość do zrozumienia fotografowanych ludzi.
















