Jeszcze w maju informowaliśmy, że katowickie palmy po zimowej przerwie wróciły na Rynek. Teraz Grażyna, Ania, Kasia i Stasia ponownie ruszyły w drogę – tym razem na kilka miesięcy opuszczają centrum.
Palmy zostały zabrane z Rynku 4 listopada i przewiezione do hali Katowickich Wodociągów w Panewnikach. Tegoroczny sezon był dla nich szczególny – był już dziesiątym spędzonym w centrum Katowic.
Transport jednej palmy to około 2,5 tony
Przeniesienie roślin wymaga ciężkiego sprzętu. Każda palma ma około 10 metrów wysokości, a razem z donicą waży około 2,5 tony.
W transporcie uczestniczą pracownicy Zakładu Zieleni Miejskiej i Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Za pomocą dźwigu palmy są układane w pozycji leżącej, a następnie przewożone samochodami ciężarowymi do Panewnik.
Zimą potrzebują światła, ciepła i nawet 50 litrów wody
W hali rośliny mają zapewnioną odpowiednią temperaturę i doświetlenie. Nadal wymagają też regularnego podlewania – jednorazowo każda z nich potrzebuje od 30 do 50 litrów wody.
W takich warunkach pozostaną przez najbliższe miesiące. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wiosną ponownie pojawią się na katowickim Rynku.
Dziesięć sezonów w centrum Katowic
Katowickie palmy to feniksy kanaryjskie. Zostały wyhodowane w Palmiarni Miejskiej w Gliwicach z nasion sprowadzonych w 1924 roku, a ich uprawę rozpoczęto w 1956 roku.
Na Rynku w Katowicach po raz pierwszy stanęły w 2016 roku. Początkowo miasto je wypożyczało, później zdecydowało się na ich zakup.
Od tego sezonu każda ma też własną tabliczkę z imieniem. Grażyna, Ania, Kasia i Stasia nazwano na cześć pierwszych opiekunek palm z Zakładu Zieleni Miejskiej.
Na kilka miesięcy znikają z centrum, ale to tylko sezonowa przerwa. Wiosną znów mają wrócić nad Rawę.
















